| Cykliści / Archiwum - rowery 2004 / Może ktoś chciałby się zlożyć na Bibli |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| karel
|
Posted: 24 Gru 2004 08:46:25 [...] A milicja wszystko widzi i nic nie robi :D
Policja również ;-) -- _________________________ Piotr KARKUCINSKI KAREL<<
_________________________ GG #932270 ICQ #199972374 www.karel.za.pl www.ormo.za.pl _________________________ |
| Michał Krasnoborski
|
Posted: 24 Gru 2004 09:57:12 A FE :( to mi na piractwo wygląda. Ładnie to tak obkradać autorów i
wydawców?? Wstydzić się proszę ;) A milicja wszystko widzi i nic nie robi :D Ej,ej nie rozpędzaj się kupić chcę legalnie z kimś na spółkę....I zrobić sobie z tego kopię nie chcę rozprowadzać to nie jest piractwo...Robienie kopi dla siebie z legalnie zakupionego towaru z tego co ja wiem piractwem nie jest...Jeśli jest zwracam honor-jeśli nie jest czuję się urażony:) No nie wiem, czy to aby do końca legalne jest. Rozumując w ten sposób na książkę mogłoby się złożyć 4000 osób (każda po 1 groszu) i zrobić sobie kopię (no bo przecież legalnie "kupili" :) A żeby nie było nieporozumień - sam święty nie jestem, bo na studiach to była normalka ;) Pozdrawiam i życzę Wesolych Świąt Michał PS ATSD 40 zetów to chyba nie jest majątek, a w odwodzie był przecież jeszcze santa claus... |
| Frasio
|
Posted: 24 Gru 2004 10:11:27 PS ATSD 40 zetów to chyba nie jest majątek, a w odwodzie był przecież
jeszcze santa claus... Mikołaj nie próżnował...bo był pulsometr,na spóźnioną gwiazdkę (bo teraz to dla rodziny prezenty bedą) będzie jeszcze jedna lampka z tym co mam nie czuję się do końca bezpieczny i widoczny....w drodze jak patrzę to zaraz trzeba bedzie kupić nowy łańcuch a jak źle pójdzie to i kasetę a jak bardzo źle to jeszcze korbę...Zima też przegieła pałę bo zakupiłem zimowe opony a jeżdżę...no niestety na letnich i zaraz je zedrę jeśli ten cholerny śnieg wreszcie nie spadnie...Wtedy dojdą wydatki związane z zakupem opon...No wybacz ale raczej tak to wygląda i wcale nie jest tak prosto z tymi 40 zł Pozdrawiam Frasio PS:Jeszcze muszę żonie powiedzieć że chcę jechać na Transcarpatię-myślisz że będzie zachwycona że tyle kasy idzie na rower? |
| Michał Krasnoborski
|
Posted: 24 Gru 2004 10:16:01 Mikołaj nie próżnował...bo był pulsometr,na spóźnioną gwiazdkę (bo teraz
to dla rodziny prezenty bedą) będzie jeszcze jedna lampka z tym co mam nie
czuję się do końca bezpieczny i widoczny....w drodze jak patrzę to zaraz trzeba bedzie kupić nowy łańcuch a jak źle pójdzie to i kasetę a jak bardzo źle to jeszcze korbę...Zima też przegieła pałę bo zakupiłem zimowe opony a
jeżdżę...no niestety na letnich i zaraz je zedrę jeśli ten cholerny śnieg wreszcie nie spadnie...Wtedy dojdą wydatki związane z zakupem opon...No wybacz ale raczej tak to wygląda i wcale nie jest tak prosto z tymi 40 zł Pozdrawiam Frasio PS:Jeszcze muszę żonie powiedzieć że chcę jechać na Transcarpatię-myślisz że będzie zachwycona że tyle kasy idzie na rower?
Jeśli jej powiesz, że zamiast tego kasę mógłbyś przeznaczyć na kilkanaście kratek browaru... :) Rozumiem Ciebie kolego, bo 90% czytających tę grupę ma te same dylematy. Łączę się w bólu ;) |
| kpt
|
Posted: 24 Gru 2004 13:43:11 ile mam czasu na odpowiedz? pytam powaznie pozdrawiam |
| Pluton
|
Posted: 24 Gru 2004 13:48:22 Legalne jest kserowanie tylko 10% ksiazki , tak jest podobno w prawie. Pozdr. Pluton |
| Frasio
|
Posted: 24 Gru 2004 14:22:37 Legalne jest kserowanie tylko 10% ksiazki , tak jest podobno w prawie.
Nawet jeśli ją kupiłem legalnie?Czy w bibliotece? Pozdrawiam Frasio |
| Frasio
|
Posted: 24 Gru 2004 14:24:33 ile mam czasu na odpowiedz? pytam powaznie
No nie wiem podaj jakiś termin -nie śpieszy mi się za bardzo Pozdrawiam Frasio |
| POKREC
|
Posted: 24 Gru 2004 20:11:31 Legalne jest kserowanie tylko 10% ksiazki , tak jest podobno w prawie.
No to zbiera sie 10 amatorow ksiazki, kazdy kseruje swoje 10% w 10 egzemplarzach, spotykaja sie, wymieniaja kserami i prawo jest nie ruszone. Dajcie spokoj: na wlasny uzytek wolno skopiowac co sie chce. Nawet program, czy plyte pozyczona od kolegi. Nie wolno tylko na piracie osiagac korzysci finansowych, czy za jego pomoca zarabiac. Tyle uslyszalem od rzecznika patentowego. Prawda, ze tworcy gier albo artysci klna na piratow, bo oczywiscie 99% uzytkownikow wchodzi w posiadanie ich produktow (zwlaszcza gier, czy muzyki) droga kupna w sklepie, badz skopiowania nieodplatnego od kolegi do wykorzystania w celach prywatnych. Wezmy takie plyty z muzyka. Czy myslicie, ze gdyby plyta kosztowala 10 - 15 zl, to format mp3 bylby tak popularny? Ja bardzo chetnie bym kupowal sobie kolekcje plyt, gdyby mnie bylo na to stac, bo uwazam, ze godziwy zarobek sie artystom nalezy (choc i tak ci lepsi glodu nie cierpia pomimo istnienia zjawiska mp3), ale jak sie chce byc pazernym... Jak piszesz program na zamowienie, to musisz zanabyc legalny kompilator, ktory Ci to skompiluje. Chyba, ze dostarczysz uzytkownikowi kod zrodlowy i on sobie sam to skompiluje. Pzdr, POKREC. |
| Kuba qpcio Rosinski
|
Posted: 24 Gru 2004 20:25:47 Użytkownik POKREC napisał: Jak piszesz program na zamowienie, to musisz zanabyc legalny kompilator,
ktory Ci to skompiluje. Chyba, ze dostarczysz uzytkownikowi kod zrodlowy i on sobie sam to skompiluje. Jesli chodzi o kompilatory, to akurat mozesz sobie sciagnac darmowy i dostarczyc klientowi skompilowany na nim program... z plyta muzyczna tak nie zrobisz ;-) BTW Raz jakis zachodni koncern mnie wyczail na osiolku i wyslal do mojego dawnego providera doniesienie ze udostepniam innym chroniony prawem autorskim film. Poza mailem od providera nic niemilego mnie nie spotkalo ;-) |
| Frasio
|
Posted: 24 Gru 2004 22:51:45 Dajcie spokoj: na wlasny uzytek wolno skopiowac co sie chce. Nawet program, czy plyte pozyczona od kolegi. Nie wolno tylko na piracie
osiagac korzysci finansowych, czy za jego pomoca zarabiac. Tyle uslyszalem od rzecznika patentowego. No milo mi ze to powiedziales bo juz zaczynalem miec wrazenie ze dzis tylko zwierzeta beda mówic ludzkim glosem:) Pozdrawiam Frasio |
| POKREC
|
Posted: 24 Gru 2004 23:24:00 Jesli chodzi o kompilatory, to akurat mozesz sobie sciagnac darmowy i
dostarczyc klientowi skompilowany na nim program... z plyta muzyczna tak nie zrobisz ;-) Dlatego sprzedawanie piratow jest przestepstwem. Podobnie jak produkowanie i sprzedawanie wyrobu objetego waznym patentem. Pzdr, POKREC. |
| Alfer
|
Posted: 25 Gru 2004 10:21:33 Frasio:napisał: (...) Na stronie redakcyjnej "Biblii" jest napisane: Zadna czesc (...) wydawnictwa nie moze byc reprodukowana, kopiowana, ani rozpowszechniana bez pisemnej zgody wydawcy." zapytaniem, czy skserowanie Biblii jest OK. Redakcja Biblii jest w porzadku. Szczerze polecam osobisty (chocby mailowy) kontakt z nimi, na pewno Ci odpisza. Staraja sie popularyzowac w Polsce cos, co do tej pory nie bylo wydawane. Maja pomysl, i trzeba to docenic. Im wiecej sprzeda sie ksiazek, tym wieksze prawdopdobienstwo, ze wydawnictwo uzna ze ten "biznes" jest oplacalny, i lada "chwila" pokaze sie nastepna ciekawa pozycja. Chyba wolisz czytac fachowa ksiazke po polsku, niz sprowadzona z US po angielsku? I to za mniejsze pieniadze? Rozumiem, ze nie masz pieniedzy, prawdopodobnie jestes dosyc mlody i liczysz kazda zlotowke. Popatrz jednak na to z drugiej strony. Wyobraz sobie, ze Twoj znajomy, rodzic czy kolega zaklada wydawnictwo, i wielkimi staraniami wydaje taka ksiazke. Wierz mi, na tym sie nie zarabia kokosow. Wrecz odwrotnie - dla wydawcy trwa walka, zeby nie "umoczyc" kupy kasy. Kserowanie ksiazki jest po prostu nie fair (imho). Tym bardziej, ze z takiej pozycji bedziesz korzystal pewnie przez dobre kilka lat. Policz sobie - na przestrzeni powiedzmy 30 miesiecy to daje ok. zlotowki miesiecznie. To chyba nie jest duzo, jak na oplate profesjonalnego "trenera" przez taki czas, hm? Kolejna sprawa - na podstawie wlasnego przykladu. Sam skserowalem ostatnio ksiazke. Bylo to jedyne wyjscie, bo ksiazka juz nie jest dostepna ani w ksiegarniach, ani na rynku wtornym. Ale do czego daze: czytanie takiej ksiazki z kartek ksero to tragedia. O wiele przyjemniej by mi bylo kupic oryginal, w oprawie, ktory mozna polozyc na polce, i z przyjemnoscia po to siegac. I jeszcze jedno - jest duza szansa, ze na ktoryms z maratonow spotkasz redaktora naczelnego na trasie, albo na starcie, albo na mecie tego maratonu. "- Czesc, jestem Frasio, skserowalem sobie wasza ksiazke". Eee, to nie w porzadku. Ale lepiej bedzie "- Czesc, jestem Frasio. Kupilem wasza ksiazke. Bardzo pomogla mi w treningu" - o, o wiele lepiej! Pozdrawiam swiatecznie! Alfer. |
| matb
|
Posted: 25 Gru 2004 11:08:58 popelnil te slowa: Frasio:napisał:
(...) Na stronie redakcyjnej "Biblii" jest napisane: Zadna czesc (...) wydawnictwa nie moze byc reprodukowana, kopiowana, ani rozpowszechniana bez pisemnej zgody wydawcy." Bardzo Cie prosze, abys wyslal maila na adres Redakcja Biblii jest w porzadku. Szczerze polecam osobisty (chocby mailowy) kontakt z nimi, na pewno Ci odpisza. Staraja sie popularyzowac w Polsce cos, co do tej pory nie bylo wydawane. Maja pomysl, i trzeba to docenic. Im wiecej sprzeda sie ksiazek, tym wieksze prawdopdobienstwo, ze wydawnictwo uzna ze ten "biznes" jest oplacalny, i lada "chwila" pokaze sie nastepna ciekawa pozycja. To na razie im idzie cienko. Ta pozycja jest nieosiagalna w pozainternetowej dystrybucji. Przynajmniej w moim miescie. A to jedno z wiekszych miast w tej czesci swiata. W zadnej ksiegarni o ksiazce nie slyszeli, nie widzieli i nic nie wiedza, zeby taka miala byc. Nawet w puktach sprzedazy, gdzie jest "Maraton z blatu" o Frielu nic nie wiedza. Coz wiec z tego, ze wyadaja, jak kupic nie mozna? |
| lesiu13_z
|
Posted: 25 Gru 2004 11:25:59 Kradzież
oprogramowania to taka sama kradzież jak np. kradzież roweru za 2kzł . No właśnie za to samo jest to uznawane a jest to coś zupełnie innego! Jak ukradnisz komuś rower to on tego rower po prostu nie ma. A jak "ukradniesz" ten program to jego twórca nic nie traci (nie zyskuje też, ale co ważne, NIE TRACI) Pojęcie kradzieży funkcjonowało od TYSIĄCLECI i oznaczło ono zawsze coś takiego jak w przypadku tego roweru, a nie powielanie! Piractwo zostało podiągnięte pod kradzież chociaż kradzieżą nie jest. Po prostu wcześniej takich problemów nie było bo kompów nie było i nie istniała nazwa dla tego typu działalnosci. |
| Frasio
|
Posted: 25 Gru 2004 11:42:21 zapytaniem, czy skserowanie Biblii jest OK.
Jeśli jesteś tego pewnien że to ma jakikolwiek sens jestem(prawie) skłonny wysłać to zapytanie -jednak nie w tak upierdliwie stronniczej formie jak ją przytoczyłeś.Wolę być bliższy prawdy a więc trochę naiwnie ale tak: Czy jeśli kupię u was książkę na spółkę z kolegą to możemy sobie ją skserować bo obaj chcemy ją przeczytać w tym samym czasie...Jeśli nie mogę a to zrobię to co się stanie gdyż od 2 dni toczy się na ten temat dyskusja na pl.rec.rowery... Czy jeśli zadałbym to pytanie w trochę innej formie czyli: Chcę kupić sobie u was książkę ale boję się że ją szybko zniszczę więc chcę sobie ją skserować na własny użytek ale boję się że takie działanie to piractwo więc zwracam się z pytaniem czy można coś takiego zrobić? Odpowiedź byłaby inna niż w pierwszym przypadku.... I wreszcie jak brzmiałaby odpowiedź kiedy zapytałbym jak to proponuje kolega z grupy: Czy kserowanie książki jest OK.... Naprawdę uważasz że powinienem to do nich wysłać? Co to ma dać?Kolejny głos w dyskusji.... Pozdrawiam Frasio PS:Możesz pracować w marketingu.... |
|
|
Posted: 25 Gru 2004 12:37:24 Chcę kupić sobie u was książkę ale boję się że ją szybko zniszczę więc chcę
sobie ją skserować na własny użytek ale boję się że takie działanie to piractwo więc zwracam się z pytaniem czy można coś takiego zrobić? Chyba zapomniałeś, że miałeś oddać wspólnikowi całej operacji oryginał, a sobie zostawić tylko xero. Więc nie byłbyś właścicielem książki - takie są fakty, a że nie chcesz ich przyjąć, to stosujesz pokrętną logikę... Kradzież to kradzież - wiele osób sądzi, że programista, piosenkarz, wydawca, autor nie tracą, kiedy ktoś kradnie ich produkt. Ale nie biorą pod uwagę tego, że ich praca nie jest mniej wartościowa, niż szewca, producenta przerzutek rowerowych, czy samochodów. Po drugie, jeżeli nie stać mnie na coś, to tego nie kupuję. Po prostu, nie ukradę nowego Volvo, chociaż chciałbym je mieć, tylko mnie nie stać. Po trzecie, czy naprawdę Cię nie stać? Zastanów się, ile wydałeś w tym roku na utrzymanie swojego roweru i ile warty jest Twój rower - a potem zastanów się, jaki procent tych kwot stanowi cena książki Friela? A może tym razem kupisz książkę, a za to ukradniesz łańcuch? Dlaczego wolisz zrobić odwrotnie? Pozdrawiam, TFil |
| Romal
|
Posted: 25 Gru 2004 12:47:51 pomysl, i trzeba to docenic. Im wiecej sprzeda sie ksiazek, tym
wieksze prawdopdobienstwo, ze wydawnictwo uzna ze ten "biznes" jest oplacalny, i lada "chwila" pokaze sie nastepna ciekawa pozycja. Chyba Wtrącę i ja swoje 3 grosze. Załóżmy, że Frasio przejmie się tymi połajankami i nie kupi książki z nikim na spółke. Sam dla siebie też jej nie kupi, bo za droga. W ten sposób wydawnictwo nie sprzeda _żadnej_ książki, a mogło chociaż jedną... -- pozdrawiam Romal http://www.cyklotramping.resnet.pl/ |
|
|
Posted: 25 Gru 2004 13:04:20 Staraja sie popularyzowac w Polsce cos,
co do tej pory nie bylo wydawane. Maja pomysl, i trzeba to docenic. Im wiecej sprzeda sie ksiazek, tym wieksze prawdopdobienstwo, ze wydawnictwo uzna ze ten "biznes" jest oplacalny, i lada "chwila" pokaze sie nastepna ciekawa pozycja. I to jest najważniejszy argument! Trzeba ich popierać. TFil |
| Romal
|
Posted: 25 Gru 2004 13:13:00 Użytkownik, "który nawet ksywki nie ma" napisał: I to jest najważniejszy argument! Trzeba ich popierać.
Więc kup tę książkę, a jak nie jest Ci potrzebna, to daj z okazji świąt Frasiowi. -- pozdrawiam Romal http://www.cyklotramping.resnet.pl/ |
|
|
Posted: 25 Gru 2004 13:22:42 Więc kup tę książkę, a jak nie jest Ci potrzebna, to daj z okazji świąt
Frasiowi. Już kupiłem. A Frasio nie jest na moim utrzymaniu, więc mu nie kupię. TFil |
| Frasio
|
Posted: 25 Gru 2004 13:41:40 Wtrącę i ja swoje 3 grosze. Załóżmy, że Frasio przejmie się tymi
połajankami i nie kupi książki z nikim na spółke. Sam dla siebie też jej nie kupi, bo
za droga. W ten sposób wydawnictwo nie sprzeda _żadnej_ książki, a mogło
chociaż jedną...
Cały czas do tego dążę:) Pozdrawiam Frasio |
| Frasio
|
Posted: 25 Gru 2004 13:46:26 Chcę kupić sobie u was książkę ale boję się że ją szybko zniszczę więc
chcę sobie ją skserować na własny użytek ale boję się że takie działanie to
piractwo więc zwracam się z pytaniem czy można coś takiego zrobić? Chyba zapomniałeś, że miałeś oddać wspólnikowi całej operacji oryginał, a sobie zostawić tylko xero. Więc nie byłbyś właścicielem książki - takie są fakty, a że nie chcesz ich przyjąć, to stosujesz pokrętną logikę... Nie wycinaj mi tu mój drogi linijek z kontekstu bo pytania były trzy nie jedno.pokazalem tylko że od kontekstu może zależeć odpowiedź i oczywiście prawie to zrozumiałeś....Zlo |
| Frasio
|
Posted: 25 Gru 2004 13:58:56 W mojej logice nie ma nic pokrętnego jest prosta-chce kupic taniej albo wcale...Pomysl jest tak samo dobry jak kolesi ktorzy chca zarobic na sprzedazy ksiazki to nie ja dorabiam do biblii ideologie.... |
| richo nazca
|
Posted: 25 Gru 2004 14:58:34 W mojej logice nie ma nic pokrętnego jest prosta-chce kupic taniej albo
wcale...Pomysl jest tak samo dobry jak kolesi ktorzy chca zarobic na sprzedazy ksiazki to nie ja dorabiam do biblii ideologie.... Widzę, że toczysz w umyślę walkę dobra z mniej dobrym. Podaj może numer konta to przeleję Ci jakiś datek i znajdzie się jeszcze kilka osób. Jedź i nie grzesz więcej :-))) ATSD ciekawe, że nie prosisz o pomoc tylko namawiasz... |
| Maciej Ostaszewski
|
Posted: 25 Gru 2004 15:00:39 Sat, 25 Dec 2004 14:58:56 +0100, Frasio : W mojej logice nie ma nic pokrętnego jest prosta-chce kupic taniej albo
wcale...Pomysl jest tak samo dobry jak kolesi ktorzy chca zarobic na sprzedazy ksiazki to nie ja dorabiam do biblii ideologie.... A Twój szef wie/pozwala Ci kserować prywatne rzeczy na firmowym ksero? pozdrawiam maciek |
| JacekG
|
Posted: 25 Gru 2004 16:03:36 Dnia 04-12-25 12:25, Użytkowniczka a może użytkownik lesiu13_z napisała a może napisał : No właśnie za to samo jest to uznawane a jest to coś zupełnie innego!
Jak ukradnisz komuś rower to on tego rower po prostu nie ma. A jak "ukradniesz" ten program to jego twórca nic nie traci (nie zyskuje też, ale co ważne, NIE TRACI) Toż to prawie perpetum mobile, nikt nie traci, a wszyscy zyskują Pojęcie kradzieży funkcjonowało od TYSIĄCLECI i oznaczło ono zawsze coś
takiego jak w przypadku tego roweru, a nie powielanie! Poproszę o przykład metody powielania bez zmiany jakości możliwy do zrealizowania przed powiedzmy 1950 rokiem. Piractwo zostało podiągnięte pod kradzież chociaż kradzieżą nie jest. Po
prostu wcześniej takich problemów nie było bo kompów nie było i nie istniała nazwa dla tego typu działalnosci. "Kradzież roweru została podciągnięta pod kradzież chociaż kradzieżą nie jest. Po prostu wcześniej takich problemów nie było bo nie było rowerów i nie istniała nazwa dla tego typu działalności" |
| Romal
|
Posted: 25 Gru 2004 16:23:18 A jak "ukradniesz" ten program to jego twórca nic nie traci (nie
zyskuje też, ale co ważne, NIE TRACI) Toż to prawie perpetum mobile, nikt nie traci, a wszyscy zyskują Czytać nie potrafisz? Mam Ci to wyróżnić? *NIE ZYSKUJE* Teraz lepiej? Poproszę o przykład metody powielania bez zmiany jakości możliwy do
zrealizowania przed powiedzmy 1950 rokiem. Niemal wszystko można skopiować, tak samo kiedyś, jak i dzisiaj. Np oryginalny hak do przerzutki kosztuje 40-60 zł. Taki sam wystrugany przez ślusarza kosztuje 5-10 zł. Czy dorabianie haków jest kradzieżą? Oryginalny bagażnik Tubusa kosztuje 300-400 zł. Taki sam, pospawany samodzielnie to ledwie kilkadziesiąt zł (głównie koszt materiałów) Czy to też jest kradzież? -- pozdrawiam Romal http://www.cyklotramping.resnet.pl/ |
| richo nazca
|
Posted: 25 Gru 2004 17:15:10 Toż to prawie perpetum mobile, nikt nie traci, a wszyscy zyskują
Czytać nie potrafisz? Mam Ci to wyróżnić? *NIE ZYSKUJE* Teraz lepiej? Wyobraźmy sobie, że wyprodukowałeś milion rowerów. Wydałeś *JUŻ* na to kupę kasy z myślą, że się conajmniej zwróci. Ktoś Ci zabrał jeden (albo i więcej). Nie *zyskałeś* na tym raczej, ale i nie straciłeś, bo *JUŻ* wydałeś? [ciach] bagażnik Tubusa kosztuje 300-400 zł. Taki sam, pospawany samodzielnie to
ledwie kilkadziesiąt zł (głównie koszt materiałów) Czy to też jest kradzież? To jest cały problem z przykładami. Skopiowanie całej książki jest kradzieżą, a bagażnika nie. Wg prawa. Ale gdybyś zaczął je sprzedawać... |
| Marcin Hyła
|
Posted: 25 Gru 2004 17:48:05 To jest cały problem z przykładami. Skopiowanie całej książki jest
kradzieżą, a bagażnika nie. Wg prawa. Ale gdybyś zaczął je sprzedawać... witam świątecznie, dyskusja ciekawa, ale kradzież - jeśli o niej mowa - raczej odnosi się do pracodawcy - właściciela owego kserografu, na którym miałoby dojść do skopiowania książki. W końcu ponosi koszty papieru, tonera, prądu, zużycia itp. a z tekstu wynika, że pomysłodawca chce skorzystać z tych dóbr za darmo. Kserowanie książek (podobnie jak ripowanie CD z muzyką) itp. jest IMHO jak najbardziej dozwolone, pod pewnymi warunkami. Ustawa o prawie autorskim mówi co następuje: http://prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7585 Art. 23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego. 2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. A właściciele ksero świadczący publiczne usługi kserograficzne płacą procent na fundusz autorów, o czym znowu mówi ustawa: Art. 20. 1. Producenci i importerzy magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń, czystych nośników służących do utrwalania przy użyciu tych urządzeń utworów w zakresie własnego użytku osobistego oraz urządzeń reprograficznych są obowiązani do opłat na rzecz twórców, artystów wykonawców oraz producentów fonogramów i wideogramów, w wysokości nie wyższej niż 3% kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników. 2. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat, o których mowa w ust. 1, przypada: 1) 50% - twórcom, 2) 25% - artystom wykonawcom, 3) 25% - producentom fonogramów i wideogramów, z tym że w przypadku urządzeń reprograficznych kwota ta przypada w 100% twórcom. 3. Minister Kultury i Sztuki po zasięgnięciu opinii właściwych organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, stowarzyszeń twórców, artystów wykonawców oraz organizacji producentów lub importerów urządzeń i czystych nośników wymienionych w ust. 1 określa, w drodze rozporządzenia, wysokość opłat, o których mowa w ust. 1, szczegółowe zasady ich pobierania i odprowadzania oraz wskazuje organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi właściwe do ich pobierania. Choć nie wiem, jak to wygląda w praktyce. Być może się mylę, ale z każdej książki mogę sobie zrobić tyle ksero czy skanów, ile zechcę, a nawet przekazywać znajomym. Czego mi +NIE WOLNO+ zrobić, to np. opublikować tych skanów w internecie czy rozdawać ksero na ulicy, no i oczywiście - sprzedawać czy wypożyczać za opłatą. marcin ha |
| . 1 . 2 . >> |
|
Rower. kiedyś nazywany welocyped lub bicykl, ta nazwa pochodzi od brytyjskiej firmy Rover,
która pierwotnie produkowała rowery. Rower to pojazd napędzany
siłą mięśni osoby nim kierującej przy pomocy przekładni mechanicznej, wprawianej w ruch (najczęściej) nogami.
Typowy współczesny rower klasyczny jest jednośladem dwukołowym. Ramy roweru wykonuje się ze stali zwykłych lub stopowych, stopów aluminium lub kompozytów. Układ jezdny roweru to koła (zwykle) szprychowe i ogumienie pneumatyczne. Napęd jest przekazywany przez układ napędowy roweru którym zwykle jest przekładnia łańcuchowa i system zmiany przełożeń (przerzutka zewnętrzna, przerzucającą łańcuch na koła łańcuchowe o różnych ilościach zębów lub wewnętrzna, znajdującą się w piaście). Dla nad jednak rower, to coś więcej niż tylko pojazd.. users Czas ładowania strony (sek.): 0.568 miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności militaria ++ virtuti militari ++ zwirek techno ++ sport r-gg
|