| Cykliści / Archiwum - rowery 2003 / Dyskryminacja rowerzystów w Sądzie Grodzkim |
| << . 1 . 2 . 3 . |
| Autor | Wiadomość |
| Tomek Banach
|
Posted: 5 Gru 2003 06:25:02 Bynajmniej. Coś szukasz intelektualnego guza ;-)
no :) Rower NIE WYMAGA paliwa. Bo jeść i tak musisz. Czy siedzisz w
autobusie, w samochodzie czy na motorze, a nawet jak idziesz na piechotę. Jadąc na rowerze zamiast samochodem itp. nie musisz jeść więcej, więc żaden dodatkowy koszt się nie pojawia. jasne enegria ktora cie przeniosla o te 40km wziela sie z niczego ? Toz to prawdziwe perpetum mobile. |
| Tomek Banach
|
Posted: 5 Gru 2003 06:30:44 I co, do Sadu Grodzkiego nalezy jechac intensywnie? Bo w normalnym
tempie to nie wypada? O ile sie orientuje, dzienne zapotrzebowanie na kalorie dla osoby poruszajace sie te kilkanascie km na rowerze jest ok. 20% wyzsze niz dla osoby nie uprawiajacej zadnej aktywnosci fizycznej. Zatem racja, trzeba liczyc te 1,5-2 PLN / dzien wiecej. 2 zl za 20% czyli wynika z tego ze dzienne wyzywienie czlowieka koztuje 10zl. Wydaje mi sie to nieco zanizona kwota. Ale mniemam, ze osoba nie
uprawiajaca zadnej aktywnosci fizycznej moze miec problemy _znacznie_ drozsze niz 2 PLN dziennie... jasne ale mowa byla o cenie dostania sie do sadu grodzkiego :) |
| Przemek
|
Posted: 5 Gru 2003 08:13:05 No cóż: analfabetyzm funkcjonalny szaleje.
Teraz wyjaśnienie: Wyjasnienia sa OK, ale nie o to chodzilo. Ja staram sie czytac ze zrozumieniem, ale Tobie pisanie ze zrozumieniem niezbyt wychodzi. Oczywiscie, ze sie czepiam, ale odnosilem sie tylko do tego sformulowania: Rower NIE WYMAGA paliwa. Bo jeść i tak musisz. Czy siedzisz w
autobusie, w samochodzie czy na motorze, a nawet jak idziesz na piechotę. Jadąc na rowerze zamiast samochodem itp. nie musisz jeść więcej, więc żaden dodatkowy koszt się nie pojawia. Ostatnie zdanie jako podsumowanie jest dla mnie kluczowe, wiec moze jeszcze raz: Jadąc na rowerze zamiast samochodem itp. nie musisz jeść
więcej, więc żaden dodatkowy koszt się nie pojawia. Wszystkie wyjasnienia wycinam, bo zgadzam sie z nimi zasadniczo, ale nie o to chodzi. Chyba, ze zgodzisz sie na zastapienie w sformulowaniu: Z tego wynika, że rowerzysta może poruszać się nie wydajac ANI KALORII
więcej, niż pieszy... slowa "pieszy" slowem "samochod" - wtedy OK ;-) Powtarzam - ja uczepilem sie jazdy samochodem, a nie chodzenia. Chyba, ze dla Ciebie jazda samochodem i chodzenie to ten sam wydatek energetyczny i stad to "itp". Ty zaś jak pijany płota uczepiłeś się 800 kcal na godzinę.
Zeby moc o kims powiedziec, ze "uczepil sie jak pijany plota", ten ktos musialby uzyc tego sformulowania wiecej niz raz i bez zadnej mordki ;-) Oczywiscie, przy założeniu, że nie ma górek ani silnego wiatru, a
nawierzchnia jest równa i twarda. Oczywiscie - bo jak sa gorki, to rowerzysta zuzywa wiecej energii niz kierujacy samochodem, ale jak jada po rownym, to juz nie, to juz tyle samo. No, ciekawe... ;-) Aha - rzeczywiscie uczepilem sie sformulowania: Jadąc na rowerze zamiast samochodem itp. nie musisz jeść
więcej wiec jak masz cos do dodania, to na ten temat prosze ;-) |
| Aleksander Buczynski
|
Posted: 5 Gru 2003 09:00:56 2 zl za 20% czyli wynika z tego ze dzienne wyzywienie czlowieka koztuje
10zl. Wydaje mi sie to nieco zanizona kwota. Kolejny OT - MSPANC: ja na wyzywienie w Warszawie, ktora podobno jest dosc droga, wydaje, nie oszczedzajac specjalnie, 300-350 zl miesiecznie, z czego przynajmniej polowa to ciastka, piwo, kawa na miescie itp. Osoby, ktore pytalem (a pytalem i liczylem wydatki, bo pare razy staralem sie ustalic budzet na program wolontariatu czy rajd rowerowy), podawaly podobne kwoty. Przy czym tak naprawde zwiekszone zapotrzebowanie na kalorie mozna / powinno sie zaspokoic solidniejszymi posilkami, a posilki sa w wyzywieniu najtansze (solidna obiadokolacje mozna zrobic za 1,5-2 zl od osoby). Na rajdzie, gdzie jezdzilo sie po 50-100 km z sakwami, dzienne wyzywienie wychodzilo 6-7 zl na osobe (bez piwa). Jesli Ty / wiekszosc precla wydaje wiecej, no to wlasnie wyszla kolejna zaleta diety wegetarianskiej i zaopatrywania sie na bazarach :-) jasne ale mowa byla o cenie dostania sie do sadu grodzkiego :)
50 gr? Pozdrawiam, |
| Tomek "Polimerek" Ganicz
|
Posted: 5 Gru 2003 11:21:34 I co, do Sadu Grodzkiego nalezy jechac intensywnie? Bo w normalnym
tempie to nie wypada? O ile sie orientuje, dzienne zapotrzebowanie na kalorie dla osoby poruszajace sie te kilkanascie km na rowerze jest ok. 20% wyzsze niz dla osoby nie uprawiajacej zadnej aktywnosci fizycznej. Zatem racja, trzeba liczyc te 1,5-2 PLN / dzien wiecej. 2 zl za 20% czyli wynika z tego ze dzienne wyzywienie czlowieka koztuje 10zl. Wydaje mi sie to nieco zanizona kwota. Ale to nie jest tak, że żeby zjeść o 20% więcej kalorii trzeba koniecznie wydać na to o 20% więcej pieniędzy. Cena żywności ma bardzo luźny związek z jej kalorycznością. Wysokokaloryczne potrawy są w większości tanie, więc uzupełnienie kalorii można zrobić po bardzo niskich kosztach ;-) Można np: grubiej smarować masłem chleb lub kłaść na talerz 2x więcej ziemniaków i polewać je większą ilością tłuszczu, lub sypać więcej cukru do herbaty. Taką 20% różnicę w zapotrzebowaniu na kalorie (o ile wogóle ją odczujesz) załatwia w sumie jedna kostka masła na tydzień albo 1 kg ziemniaków. Zapotrzebowania na inne składniki pokarmowe nie wyczynowa jazda na rowerze raczej ci nie zmieni. W praktyce mało kto dokładnie kontroluje ile je kalorii i dlatego czy jeździ na rowerze czy nie to w sumie je mniej więcej tyle samo i inne czynniki wpływające na sposób odżywiania (np: przyzwyczajenia żywieniowe, wybór sklepu, okresowe skoki cen żywności, ogólne samopoczucie itp.) mają o wiele większy wpływ na ilość pieniędzy wydawanych na jedzenie niż fakt jeżdżenia lub nie na rowerze. Jeśli wraz z rozpoczęciem jazdy na rowerze postanowisz przejść na zdrowszy niż wcześniej styl odżywiania, to jego koszty mogą się oczywiście zmienić bardziej drastycznie, ale trudno powiedzieć w którą stronę, bo to zależy od tego co jadłeś wcześniej. --------------------- Tomek "polimerek" Ganicz http://www.ceti.pl/kganicz/poli http://www.ceti.pl/kganicz/rowery |
| Tomek "Polimerek" Ganicz
|
Posted: 5 Gru 2003 11:38:29 Bynajmniej. Coś szukasz intelektualnego guza ;-)
no :) Rower NIE WYMAGA paliwa. Bo jeść i tak musisz. Czy siedzisz w
autobusie, w samochodzie czy na motorze, a nawet jak idziesz na piechotę. Jadąc na rowerze zamiast samochodem itp. nie musisz jeść więcej, więc żaden dodatkowy koszt się nie pojawia. jasne enegria ktora cie przeniosla o te 40km wziela sie z niczego ? Toz to prawdziwe perpetum mobile. W pewnym sensie tak :-) Dowiedzenie tezy że, przejechanie 40 km spowoduje nagły wzrost apetetu, który musi się wiązać z wydaniem większej liczby pieniędzy na jedzenie jest bardzo trudne do udowodnienia. Po drodze są co najmniej 2 czynniki, które podważają istnienie takie bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego. 1. Zwiększony wysiłek nie musi bynajmniej od razu wywoływać zwiększonego zapotrzebowania na kalorie. W pierwszej kolejności organizm użytkuje to co ma obecnie w bardziej wydajny sposób (poprawia się przemiana materii - czytaj: robi się mniej tłuste i śmierdzące kupy :-) oraz się chudnie). Schudnięcie powoduje spadek masy ciała i mniejsze zapotrzebowanie na kalorie przy podobnym wysiłku fizycznym. 2. Ewentualne zwiększone zapotrzebowanie na kalorie (o ile wogóle wystąpi i przełoży się na potrzebę większego spożywania) można skompensować jedząc nieco bardziej kaloryczne potrawy, które nie muszą być wcale droższe niż to co się jadło wcześniej. --------------------- Tomek "polimerek" Ganicz http://www.ceti.pl/kganicz/poli http://www.ceti.pl/kganicz/rowery |
| Tomek Banach
|
Posted: 5 Gru 2003 14:58:29 2 zl za 20% czyli wynika z tego ze dzienne wyzywienie czlowieka
koztuje 10zl. Wydaje mi sie to nieco zanizona kwota. Kolejny OT - MSPANC: ja na wyzywienie w Warszawie, ktora podobno jest dosc droga, wydaje, nie oszczedzajac specjalnie, 300-350 zl ok tutaj dyskutowac nie be jasne ale mowa byla o cenie dostania sie do sadu grodzkiego :)
50 gr? przed chwila sam napisales ze przejazd dziennie kilkunastu km powoduje wzrost zapotrzebowania na kalorie o 20% czyli 1,5-2 zl mowa byla o 40 km czyli 3-4zl ? |
| Tomek Banach
|
Posted: 5 Gru 2003 15:31:16 W pewnym sensie tak :-)
Dowiedzenie tezy że, przejechanie 40 km spowoduje nagły wzrost apetetu, który musi się wiązać z wydaniem większej liczby pieniędzy na jedzenie jest bardzo trudne do udowodnienia ok podajesz argumenty przeciwne sprubuje z nimi powalczyc :) Jak dla mnie sprawa rozbija sie o doswiadczenie ze po wycieczkach rowerowych robie sie glodny. 1. Zwiększony wysiłek nie musi bynajmniej od razu wywoływać
zwiększonego zapotrzebowania na kalorie. W pierwszej kolejności organizm użytkuje to co ma obecnie w bardziej wydajny sposób (poprawia się przemiana materii - czytaj: robi się mniej tłuste i śmierdzące kupy :-) oraz się chudnie). Schudnięcie powoduje spadek masy ciała i mniejsze zapotrzebowanie na kalorie przy podobnym wysiłku fizycznym. a to nie bylo tak ze najpierw robnimy sie glodni itd i dopiero po jakims czasie glodu organizm zaczyna sie przestawac ? Czyli najpierw dostajemy sygnal od organizmu "ej brakuje mi kalorii" i w tym czasie nie rusza ? Z mojego doswiadczenia po nawet krotkiej wycieczce rowerowej mam ochote cos wrzucic nie koniecznie cos wielkiego ale cos bym przekasil. nie bez przyczyny jest powiedzenie ze swierze powietrze zaostrza apetyt Co prawda to moze nie przonosic sie na dluzsza jazde miejska bo ja mieszczuchem daleko sie nie ruszam. 2. Ewentualne zwiększone zapotrzebowanie na kalorie (o ile wogóle
wystąpi i przełoży się na potrzebę większego spożywania) można skompensować jedząc nieco bardziej kaloryczne potrawy, które nie muszą być wcale droższe niż to co się jadło wcześniej. Chyba raczej nie, znaczy mozna ale wydaje mi sie ze wiekszosc udzi posiada nawyki zywieniowe. czyli zamiast zjesc co innego zje wiecej tego samego A inaczej patrzac na to zaczynam jezdzic na rowerze codziennie zamiast samochodem/autobusem. Gdzies w koncu instnieje granica ze zaczynam wiecej wydawac na jedzenie. pozdrawiam pozdrawiam Tomek |
| Aleksander Buczynski
|
Posted: 5 Gru 2003 16:32:34 ok podajesz argumenty przeciwne sprubuje z nimi powalczyc :) Jak dla
mnie sprawa rozbija sie o doswiadczenie ze po wycieczkach rowerowych robie sie glodny. To ja sprobuje inaczej: moje doswiadczenie wskazuje na to, ze jak nie jezdze na rowerze, to wcale nie jem mniej (a mialem w tym roku np. ponadmiesieczna przerwe). Pozdrawiam, |
| Cipioor
|
Posted: 5 Gru 2003 16:41:54 Ty Kapusiu.
jesli u ciebie w [kiel] wszyscy tacy mocni w gebie i w grupie to moje gratulacje, staraj się dalej W szkole też chodziłeś się poskarżyć pani, jak ci koledzy dokuczali
maminsynku ? takich jak ty znam byle w grupie bo anonimowo i zawsze mozna coś zrobić może jesteś głośny ale marudliwy A może na mnie też doniesiesz ?
a było by za co choć by za przejazdy w miejscach nie dozwolonych lub po przejściach dla pieszych [googlownica] Bez poważania - PIKOLO
poważny to ty nie jesteś A co do sądu, to nie jesteś w lesie i należało się zachować. ( ubrać
właściwie ) no właśnie, piotrusiu Nie chce mi się z tobą gadać.
to nie gadaj tylko ino pisz albo nie daj sobie luz na wałek, palce nie będą bolały Piotr |
| Aleksander Buczynski
|
Posted: 5 Gru 2003 16:42:35 przed chwila sam napisales ze przejazd dziennie kilkunastu km powoduje
wzrost zapotrzebowania na kalorie o 20% czyli 1,5-2 zl mowa byla o 40 km czyli 3-4zl ? Ale po przeanalizowaniu, co ile kosztuje, zmienilem zdanie. Piwo zlopie tak czy owak, cos slodkiego tez przegryze, a ta dodatkowa lyzka kaszy czy pol marchewki na pewno 2 zlotych nie kosztuje. Zreszta te 20% bylo w odniesieniu do osoby, ktora w ogole sie nie rusza. Jesli porownujemy rowerzyste np. z osoba jadaca autobusem, ktora musi dojsc do / z przystanku, pokonac dodatkowe kilkaset metrow przy przesiadkach, jakies schody na kladkach / w przejsciach podziemnych, a moze tez troche postac w autobusie, to roznica spada o polowe. Z kolei osoba, ktora sie zupelnie nie rusza, wcale nie oszczedza. Popatrz na to w ten sposob - organizm potrzebuje pewnej dawki ruchu, prawie tak samo jak potrzebuje snu czy kalorii. Jesli na codzien jezdzisz samochodem, to musisz potem poniesc dodatkowe koszty (finansowe i/lub czasowe) na to, by te dawke ruchu zapewnic, albo ponosisz konsekwencje co najmniej porownywalne z niedojadaniem. Pozdrawiam, |
| Tomek Banach
|
Posted: 7 Gru 2003 16:27:16 ok podajesz argumenty przeciwne sprubuje z nimi powalczyc :) Jak dla
mnie sprawa rozbija sie o doswiadczenie ze po wycieczkach rowerowych robie sie glodny. To ja sprobuje inaczej: moje doswiadczenie wskazuje na to, ze jak nie jezdze na rowerze, to wcale nie jem mniej (a mialem w tym roku np. ponadmiesieczna przerwe). nawyki zywieniowe :) Nie jesz mniej ale w pasie rosniesz. Przynajmniej ja tak mam tez mniej nie jem a ostania przerwa juz kilka miesiecy trwa a wskazanie wagi sobie spokojnie rosnie |
| Maciek
|
Posted: 7 Gru 2003 18:10:30 a paliwo dla roweru ? rower jezdzie na buleczkach i wedlince ;)
Piotr: e tam
są takie rowery które jadą na warzywach i owocach Podobno najlepsze napędzane są piwem i bato.. eee waflami ;-) pozdrowery maniak |
| Tomek Banach
|
Posted: 8 Gru 2003 19:12:35 bilet na autobus ok. 3 złote, w jedną stronę. więc 6pln. taryfa to
pewnie w okolicach 15pln w jedną stronę, więc koło 30pln. mi wychodzi na razie, że koszt przejechania 1km na moim rowerze (5000km/rok) wychodzi mi ok. 30gr/km. więc o ile nie miał 10km do sądu, to wychodziło go to taniej niż autobusem. szybciej niż autobusem (bo nie trzeba czekać na przystanku, wychodzić wcześniej, etc). taryfa byłaby najszybsza, ale cena jej rośnie z odległością... 2pln/km. Cos slabo u was weganie z czytaniem ze zrozumiem ;P
coś słabo u was Panie z kalkulowaniem ;P a jednak slabo z czytaniem :) Caly watek przeczytaj a przynajmniej wiadomosci do ktorych sie ja odnosilem. Nie ja ustalalem ceny mi - sie kalkulacja nie podobala. Ja uwazam ze w przypadku roweru dochodzi jeszcze kosz jedzenia bo wiecej zjemy jadac (tutaj sie ze mna dyskutanci nie zgadzaja) oraz o czym nie napisalem jeszcze koszt glupiej puszki/butelki napoju na koncu jak sucho. Kwestie predkosci mozemy dyskutowac ale z mojego doswiadczenia na malych dystansach jesten szybszy ale przy wiekszych juz tak rozowo nie jest pozdrawiam TOmek |
| Aleksander Buczynski
|
Posted: 8 Gru 2003 19:38:44 Ja uwazam ze w przypadku roweru dochodzi jeszcze kosz jedzenia bo wiecej
zjemy jadac (tutaj sie ze mna dyskutanci nie zgadzaja) Ano nie. oraz o czym nie napisalem jeszcze koszt glupiej puszki/butelki napoju na
koncu jak sucho. Zawsze mozesz wziac z domu herbatke w termosie. Poza tym zaobserwowalem, ze np. wczesnie rano (przed 12:00) mam wieksza ochote na kawe z automatu po dotarciu do celu tramwajem czy samochodem niz na rowerze. Widac swieze powietrze orzezwia... Pozdrawiam, |
| Tomek Banach
|
Posted: 8 Gru 2003 19:54:04 Ja uwazam ze w przypadku roweru dochodzi jeszcze kosz jedzenia bo
wiecej zjemy jadac (tutaj sie ze mna dyskutanci nie zgadzaja) Ano nie. Zawsze mozesz wziac z domu herbatke w termosie.
nie da sie ukryc :) Moge tez zabrac wode i jakis soczek w zaleznosci od tego na co bede mial ochote Poza tym
zaobserwowalem, ze np. wczesnie rano (przed 12:00) mam wieksza ochote na kawe z automatu po dotarciu do celu tramwajem czy samochodem niz na rowerze. Widac swieze powietrze orzezwia... no ba mozesz pic ta kawe rano albo brac w termos i podczas ew jazdy autobusem ;) |
| Tomek Banach
|
Posted: 8 Gru 2003 19:54:51 Poza tym
zaobserwowalem, ze np. wczesnie rano (przed 12:00) mam wieksza ochote na kawe z automatu po dotarciu do celu tramwajem czy samochodem niz na rowerze. Widac swieze powietrze orzezwia... no ba mozesz pic ta kawe rano albo brac w termos i podczas ew jazdy autobusem ;) a zaby nie bylo obserwacje odnoscnie lepszego obudzenia po jezdzie tez zaobserwowalem :) |
| Robert Ostrowski
|
Posted: 9 Gru 2003 15:34:19 Ale mniemam, ze osoba nie
uprawiajaca zadnej aktywnosci fizycznej moze miec problemy _znacznie_ drozsze niz 2 PLN dziennie... jasne ale mowa byla o cenie dostania sie do sadu grodzkiego :) Wlasnie o to mi głownie chodzilo. |
| << . 1 . 2 . 3 . |
|
Rower. kiedyś nazywany welocyped lub bicykl, ta nazwa pochodzi od brytyjskiej firmy Rover,
która pierwotnie produkowała rowery. Rower to pojazd napędzany
siłą mięśni osoby nim kierującej przy pomocy przekładni mechanicznej, wprawianej w ruch (najczęściej) nogami.
Typowy współczesny rower klasyczny jest jednośladem dwukołowym. Ramy roweru wykonuje się ze stali zwykłych lub stopowych, stopów aluminium lub kompozytów. Układ jezdny roweru to koła (zwykle) szprychowe i ogumienie pneumatyczne. Napęd jest przekazywany przez układ napędowy roweru którym zwykle jest przekładnia łańcuchowa i system zmiany przełożeń (przerzutka zewnętrzna, przerzucającą łańcuch na koła łańcuchowe o różnych ilościach zębów lub wewnętrzna, znajdującą się w piaście). Dla nad jednak rower, to coś więcej niż tylko pojazd.. users Czas ładowania strony (sek.): 0.559 miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności militaria ++ virtuti militari ++ zwirek techno ++ sport r-gg
|