| Cykliści / Archiwum - rowery 2003 / sygnalizowanie skrętu |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Krzysztof Rychter
|
Posted: 20 Maj 2003 08:18:09 wyciągnięta - w lewo, zgięta w górę - w prawo; czy może obiema rękami? No i wtedy co z hamowaniem? W Stanach uczy się dzieci pierwszego sposobu i to jest powszechnie zrozumiałe. A , no i jeszcze jedno: czy przed podjechaniem do skrzyżowania zmieniacie jakoś tor jazdy (np. wyjechanie na środek pasa)? |
| Rafal
|
Posted: 20 Maj 2003 08:23:55 Ja sygnalizuje skret noga :D Co mnie obchodza stany, a jak wjezdzasz na skrzyrzowanie to gapisz sie na to co namalowane na ulicy :P Rafal |
| Priest
|
Posted: 20 Maj 2003 08:26:46 wyciągnięta - w lewo, zgięta w górę - w prawo; czy może obiema rękami? No i wtedy co z hamowaniem?
zawsze ta w zaleznosci w ktora strone zamierzam skrecic. Tylko tylko, ze robie to wtedy gdy widze samochody lub innych uczestnikow ruchu. Daje tylko krotki sygnal aby poinformowac ich o swoich zamiarach. Na ulicy wole jednak trzymac obie rece na kierownicy :P W Stanach uczy się dzieci pierwszego sposobu i to jest powszechnie
zrozumiałe. A , no i jeszcze jedno: czy przed podjechaniem do skrzyżowania zmieniacie jakoś tor jazdy (np. wyjechanie na środek pasa)? Jesli skrecam w lewo tak. Jak sa strzalki na jezdni to ustawiam sie zgodnie z ich zaleceniami. -- Priest Member of Tactical Ops Death Squadron http://www.tods.e-pl.net irc #tactops gg 1039719 |
| SlayeR
|
Posted: 20 Maj 2003 08:30:58 wyciągnięta - w lewo, zgięta w górę - w prawo; czy może obiema rękami? No i wtedy co z hamowaniem? W Stanach uczy się dzieci pierwszego sposobu i to jest powszechnie zrozumiałe. A , no i jeszcze jedno: czy przed podjechaniem do skrzyżowania zmieniacie jakoś tor jazdy (np. wyjechanie na środek pasa)? Ja sygnalizuje obiema rekoma. Sadze ze sposobu ze zgieta reka 96% kierowcow by kompletnie nie zrozumialo. (zreszta jako dziecko uczono mnie na kursie karty rowerowej by obu rak uzywac - w usa sobie moga robic na co maja ochote u nas byly rowery z kontra) Dotego sygnalizacja w moim przypadku wskazuje reszcie kierowcow gdzie skrecam - i trawa zwykle niezbedne minum. Jesli wymaga to hamowania to zawsze ktoras reka jest ja kierownicy a druga gdy jest to konieczne szybko wraca by hamowanie uczynic bardziej skutecznym. Co do toru jazdy to wszystko rowniez zgodnei z przepisami. Jesli skrecam w lewo zmieniam strone pasa na lewa.Chyba ze pas jest tylko i wylacznei do skretu w lewo wtedy trzymam sie bardziej prawej strony by potem sobei spokojnie do prawej krawedzi nowo zajmowanej jezdni dojechac. |
| Marcin Hyła
|
Posted: 20 Maj 2003 08:32:59 wyciągnięta - w lewo, zgięta w górę - w prawo; czy może obiema rękami? No i wtedy co z hamowaniem? Jak to co z hamowaniem? Jak masz kontrę, to nie ma najmniejszego problemu ;-) Zgięta ręka podniesiona go gory sygnalizuje "stop" dla grupy rowerzystów - tak mi się coś pamięta, ale to obyczaj, nie przepis. W Stanach uczy się dzieci pierwszego sposobu i to jest powszechnie
zrozumiałe. W Polsce jakby też, nie zauważyłes? A , no i jeszcze jedno: czy przed podjechaniem do skrzyżowania zmieniacie
jakoś tor jazdy (np. wyjechanie na środek pasa)? "Byli zdaje się tacy, co nie zmieniali toru jazdy, i już ich nie ma" - jak sobie wyobrażasz lewoskręt inaczej? Serio: lewoskręt to zawsze najbardziej ryzykowny manewr na rowerze. Sygnalizujesz zamiar skrętu w lewo ręką (przydaje się do tego odblaskowa, oczojebna opaska) i dojeżdżasz odpowiednio wcześnie do osi jezdni albo - jeśli jezdnia jest nie daj Boże wielopasmowa - wjeżdżasz na pas do lewoskrętu (ja wtedy staram się go zablokować, jadąc prawie jego środkiem, nie lubię, jak ktoś mnie wyprzedza o milimetry) i skręcasz. Alternatywny sposób, często doradzany np. w Danii lub Szwajcarii, to skręt do prawej krawędzi i włączenie się do ruchu na wprost w pożądanym kierunku (słuszne, zwłaszcza jak jest wielki ruch z bardzo dużą szybkością). W Niemczech, Danii i Szwajcarii wiele ścieżek rowerowych (i kodeksy drogowe) umozliwia taki manewr - jako alternatywę do jazdy najkrótszą drogą jak samochody. marcin ha |
| RRed
|
Posted: 20 Maj 2003 08:42:04 Hej, wyciągnięta - w lewo, zgięta w górę - w prawo; czy może obiema rękami? No i wtedy co z hamowaniem? W Stanach uczy się dzieci pierwszego sposobu i to jest powszechnie zrozumiałe. Ja po staropolskiemu :) Jak w lewo to reka w lewo, jak w prawo to reka w prawo :) Z hamowaniem nie mam problemu :) bo jak juz hamuje to leciutko. A , no i jeszcze jedno: czy przed podjechaniem do skrzyżowania zmieniacie
jakoś tor jazdy (np. wyjechanie na środek pasa)? Zawsze jak wjezdzam na wieksze skrzyzowanie lub rondo, to trzymam sie srodka danego pasa, MZ to jest bezpieczniejsze - nikt nie bedzie sie przepychal kolo mnie. pozdry, red |
| Rafal Janica
|
Posted: 20 Maj 2003 08:46:12 wyciągnięta - w lewo, zgięta w górę - w prawo; czy może obiema rękami? No i wtedy co z hamowaniem?
jadacy rowerem ma obowiazek zasygnalizowac _zamiar skretu_ a nie skrecac, czy hamowac trzymajac kierownice jedna reka, druga sygnalizujac skret (co w przypadku skrzyzowan w naszym pieknym kraju (stan nawierzchni, szyny tramwajowe, nieodpowiedzialni, wymuszajacy pierwszenstwo kierowwcy) jest skrajnie niebezpieczne. w _kazdym_ przypadku skrecanie w ruchu ulicznym (a szczegolnie w lewo lub ze zmiana pasa ruchu) jest zupelnie inne. czasem trzeba wytracic predkosc przed zasygnalizowaniem, a czasem wrecz przyspieszyc, zasygnalizowac zamiar, np. zmienic pas i dopiero hamowac. pytanie ktore stawiasz w topicu jest z dziedziny tych akademickich. jak sygnalizowac? prawa i lewa, tylko lewa? mozna praktykowac w miasteczku ruchu drogowego. -- Pozdrawiam Bajeczny technik, najszybszy na podworku Rafal Janica rafal (at) dl.pl www.foto.dl.pl/janica |
| Mike
|
Posted: 20 Maj 2003 09:11:16 [ciach] I to jest jak najbardziej poprawne- też mnie tak uczyli- zarówno sygnalizowanie obiema rękami jak i zjazd do osi jezdni przy skręcie w lewo. -- pozdrawiam Mike [WRO][DX 3.5] [GG:1303401] |
| Mike
|
Posted: 20 Maj 2003 09:14:34 Trzeba sobie kupic na Lalegro taką lampkę z kierunkowskazami ;)))). Wypadek,szczegolnie przy skręcie w lewo, gwarantowany. -- pozdrawiam Mike [WRO][DX 3.5] [GG:1303401] |
| Rafał Muszczynko
|
Posted: 20 Maj 2003 10:21:39 wyciągnięta - w lewo, zgięta w górę - w prawo; czy może obiema rękami? No i wtedy co z hamowaniem?
Zawsze skręcając w lewo pokazuję lewą ręką, a w prawo prawą... to chyba najbardziej zrozumiałe dla innych. A sygnalizuje PRZED a nie w trakcie hamowania/skrętu. Gdy skręcam/Hamuje to zazwyczaj łapki mam na kierownicy (zalezy od nawierzchni/ruchu/innych takich). Przy hamowaniu zazwyczaj lewą rękę daję zupełnie za plecy do tyłu i otwartą dłonią pokazuje tym z tyłu także i ten zamiar... to tez przydatne, bo kolo w 40tonowym TIRze za mną ma o kilka chwil więcej na rozpoczęcie hamowania. W Stanach uczy się dzieci pierwszego sposobu i to jest powszechnie
zrozumiałe. A , no i jeszcze jedno: czy przed podjechaniem do skrzyżowania zmieniacie jakoś tor jazdy (np. wyjechanie na środek pasa)? Skrecajac w prawo nigdy nie wolno dac wjechac z lewej komus kto chce skrecac tak jak Ty... inaczej wcisnie Cie w kraweznik - zatem wale srodkiem. Jadac w lewo przebijam sie na lewy pas i wale srodkiem lewego pasa (by z prawej nie wjechal mi ktos skrecajacy w lewo bo wtedy wpasuje mnie w kraweznik). Wbrew pozorom teraz to nie trudne, bo kultura u kierowcow jest juz dosc wysoka i czesto jak skrecam w lewo na Jagielloskiej, Modlinskiej, zmieniam pas na Grota, to spotykam sie z tym, ze jestem wpuszczany.. mile to, zwlaszcza, ze kiedys slyszalo sie tylko klakson, czy tez joby. Aha... co do jazdy na wprost, to tez wale srodkiem, albo 1/3 pasa by aby mnie wyprzedzic kierowca MUSIAL zmienic tor ruchu... inaczej by mnie zahaczali lusterkami i wciskali w kraweznik. czasem tez bujam niezgrabnie rowerem (najpierw zerkajac do tylu, by nie bujnac sie komus pod kola) o jakies 30cm... kierowcy wtedy sie boja i trzymaja sie dalej lub zwalniaja podczas wyprzedzania... to tez pomaga przezyc. |
| piotrek klekowiecki
|
Posted: 20 Maj 2003 10:49:29 I to jest jak najbardziej poprawne- też mnie tak uczyli- zarówno
sygnalizowanie obiema rękami jak i zjazd do osi jezdni przy skręcie w lewo. pozdrawiam
Mike [WRO][DX 3.5] [GG:1303401] he he, poprawne jest, ale ja sie czesto zastanwiam, co jest bardziej niebezpieczne, nie sygnalizowanie czy puszczenie kierownicy jedna reka na warszawskiej ulicy... pozdrowko p. Glosuje ZA wejsciem Polski do Unii Europejskiej. |
| nuroslaw
|
Posted: 13 Lis 2008 06:55:46 Taka obserwacja z porannej drogi do pracy.
Mało który kierowca chce uwierzyć na słowo (rękę), że rowerzysta może chcieć skręcić wtedy, kiedy jest mu to potrzebne, a nie jak się go do rowu zepchnie. Dziś na cztery przypadki mojego prawoskrętu (za mną pusto) tylko jeden kierowca z podporządkowanej ulicy w którą skręcałem odważył się wyjechać zanim ze skrzyżowania zjechałem. Pozostali grzecznie czekali aż rzeczywiście skręcę w kierunku wcześniej wystawionej łapy i dopiero po tym ruszył na skrzyżowanie, na którym i tak nie miał szans mnie zahaczyć. No więc ja się pytam. Po kiego wafla sygnalizować zamiar skrętu, skoro 99% kierowców i tak mi nie wierzy? ;) rozumiem że prawka chyba nie masz ? sygnalizowanie skrętu oznacza jedynie, że myslisz o tym aby skręcić, ale nie koniecznie :) Wielu kierowców już się na tym złapało. Będąc pewnym że skoro miga to skręci..... A potem długie dyskusje. Chociaż w przypadku roweru to raczej świadome wystawianie łapy (w samochodzie można czasem zapomnieć o włączonych światłach skrętu, no wiesz, radio, głowa w chmurach itp). Ogólnie można zachowanie kierowców uznać za poprawne. Lepiej tego nie zmieniać. A może to taka rzadkość w Twojej okolicy, że rowerzysta sygnalizuje zamiar skrętu ? i stoją aby popatrzeć ? pozdr. Inna rzecz - widziałem dziś zieloną kamizelkę absorbującą światło lampy.
też mam taką, po pierwszym praniu :( |
| piecia aka dracorp
|
Posted: 13 Lis 2008 06:58:32 Inna rzecz - widziałem dziś zieloną kamizelkę absorbującą światło lampy.
Tzn. jak ją widziałeś? |
| MichałG
|
Posted: 13 Lis 2008 07:54:29 Inna rzecz - widziałem dziś zieloną kamizelkę absorbującą światło lampy.
Tzn. jak ją widziałeś? technologia stealth? Może to zastosowań militarnych....... ;-) pozdr. Michał |
| Korban
|
Posted: 13 Lis 2008 08:11:11 Inna rzecz - widziałem dziś zieloną kamizelkę absorbującą światło lampy. Tzn. jak ją widziałeś? -- piecia aka dracorp To widział na zasadzie widoczności czarnych dziur - zakrzywiała obraz obiektów znajdujących się za nią :D. pozdr. |
| Jan Srzednicki
|
Posted: 13 Lis 2008 09:07:51 Taka obserwacja z porannej drogi do pracy.
Mało który kierowca chce uwierzyć na słowo (rękę), że rowerzysta może chcieć skręcić wtedy, kiedy jest mu to potrzebne, a nie jak się go do rowu zepchnie. Dziś na cztery przypadki mojego prawoskrętu (za mną pusto) tylko jeden kierowca z podporządkowanej ulicy w którą skręcałem odważył się wyjechać zanim ze skrzyżowania zjechałem. Pozostali grzecznie czekali aż rzeczywiście skręcę w kierunku wcześniej wystawionej łapy i dopiero po tym ruszył na skrzyżowanie, na którym i tak nie miał szans mnie zahaczyć. No więc ja się pytam. Po kiego wafla sygnalizować zamiar skrętu, skoro 99% kierowców i tak mi nie wierzy? ;) rozumiem że prawka chyba nie masz ? sygnalizowanie skrętu oznacza jedynie, że myslisz o tym aby skręcić, ale nie koniecznie :) Wielu kierowców już się na tym złapało. Będąc pewnym że skoro miga to skręci..... A potem długie dyskusje. To jakaś kompletna bzdura. W sytuacji, kiedy kierowca sygnalizuje skręt, ma skręcić. Jeżeli pojedzie prosto i spowoduje wypadek, bo w tym czasie z podporządkowanej ktoś mu wyjechał, to będzie tylko i wyłącznie wina migającego. O czym tu dyskutować? |
| krzychol
|
Posted: 13 Lis 2008 09:43:07 Wielu kierowców już się na tym złapało. Będąc pewnym że skoro miga to skręci..... A potem długie dyskusje. To jakaś kompletna bzdura. W sytuacji, kiedy kierowca sygnalizuje skręt, ma skręcić. Jeżeli pojedzie prosto i spowoduje wypadek, bo w tym czasie z podporządkowanej ktoś mu wyjechał, to będzie tylko i wyłącznie wina migającego. O czym tu dyskutować? Owszem, formalnie masz rację. Ale jeżeli po wypadku ten migający się wyprze tego, że migał, a ten drugi nie ma wiarygodnych świadków, to policja i sądy uznają za winnego nie tego, który migał, a tego, kto wyjechał z podporządkowanej. Istnieje cała dość liczna grupa kierowców - naciągaczy, którzy fałszywymi sygnałami prowokują wypadek po to, żeby sobie samochód wyremontować na koszt naciągniętego (bądź jego OC). Poza tym, są dość liczne nieporozumienia typu "migałem, bo chciałem skręcić, ale nie w tą tylko w następną..." |
| Jan Srzednicki
|
Posted: 13 Lis 2008 09:48:44 Wielu kierowców już się na tym złapało. Będąc pewnym że skoro miga to
skręci..... A potem długie dyskusje. To jakaś kompletna bzdura. W sytuacji, kiedy kierowca sygnalizuje skręt, ma skręcić. Jeżeli pojedzie prosto i spowoduje wypadek, bo w tym czasie z podporządkowanej ktoś mu wyjechał, to będzie tylko i wyłącznie wina migającego. O czym tu dyskutować? Owszem, formalnie masz rację. Ale jeżeli po wypadku ten migający się wyprze tego, że migał, a ten drugi nie ma wiarygodnych świadków, to policja i sądy uznają za winnego nie tego, który migał, a tego, kto wyjechał z podporządkowanej. Istnieje cała dość liczna grupa kierowców - naciągaczy, którzy fałszywymi sygnałami prowokują wypadek po to, żeby sobie samochód wyremontować na koszt naciągniętego (bądź jego OC). Mam tego świadomość, ale to trochę co innego. Faktycznie bez świadków sytuacja może być kontrowersyjna, no na tej zasadzie można na bardzo wiele sposobów spowodować kraksę. :) Poza tym, są dość liczne nieporozumienia typu "migałem, bo chciałem
skręcić, ale nie w tą tylko w następną..." A to akurat nie będzie już żadnym usprawiedliwieniem. Tak to się może przed żoną tłumaczyć. :) |
| mmateusz
|
Posted: 13 Lis 2008 09:52:45 Z bliska. Jedzie przede mną delikwent i tylko mu pedały błyskają. W
momencie tuż przed wyprzedzaniem widzę, że ma na sobie zieloną kapotę z białymi atrapami pasków odblaskowych. Dosłownie kilka metrów przed nim nie było tego widać. ja też taką ostatnio widziałem, tzn. też ostatnio takiej nie widziałem :) i też kolesia odblaski na pedałach zdradziły. jak zapis o obowiązkowych kamizelkach przejdzie, to będziemy mieli pełno takich kamizelek odblaskowych w technologii stealth. |
| rafal
|
Posted: 13 Lis 2008 10:29:30 Owszem, formalnie masz rację. Ale jeżeli po wypadku ten migający się wyprze
tego, że migał, a ten drugi nie ma wiarygodnych świadków, to policja i sądy uznają za winnego nie tego, który migał, a tego, kto wyjechał z podporządkowanej. Istnieje cała dość liczna grupa kierowców - naciągaczy, którzy fałszywymi sygnałami prowokują wypadek po to, żeby sobie samochód wyremontować na koszt naciągniętego (bądź jego OC). Poza tym, są dość liczne nieporozumienia typu "migałem, bo chciałem skręcić, ale nie w tą tylko w następną..." Kiedyś słyszałem, że czasem powoływany jest biegły mający pomóc ustalić czy lampa była w czasie wypadku rzeczywiście włączona. Przykładowo jeśli w czasie wypadku zniszczeniu ulegnie lampa i żarówka zostanie stłuczona to: a) jeśli lampa była wyłączona - żarnik zostanie po prostu przerwany, b) jeśli lampa byłą włączona - żarnik się spali (charakterystyczne stopienie oraz osad na resztkach szkła żarówki. Nie wiem na ile takie dowody są wykorzystywane w sprawie, ale brzmi nawet logicznie ;) |
| piecia aka dracorp
|
Posted: 13 Lis 2008 10:37:43 jak zapis o obowiązkowych kamizelkach przejdzie, to będziemy mieli pełno
takich kamizelek odblaskowych w technologii stealth. Ostatnio widziałem odblaski przymocowane na przydrożnych drzewach. Nieźle dawały po oczach. Zastanawiam sie czy coś podobnego nie kupić sobie i naszyć na plecaku. Prawdę mówiąc nie widziałem kamizelki jeszcze w użyciu ale ten drzewny odblask był rewelacyjny. A podobno kamizelki są widoczne z daleka. Czyżby mit? |
| Saurus
|
Posted: 13 Lis 2008 11:09:56 Kiedyś słyszałem, że czasem powoływany jest biegły mający pomóc ustalić
czy lampa była w czasie wypadku rzeczywiście włączona. Przykładowo jeśli w czasie wypadku zniszczeniu ulegnie lampa i żarówka zostanie stłuczona to: a) jeśli lampa była wyłączona - żarnik zostanie po prostu przerwany, b) jeśli lampa byłą włączona - żarnik się spali (charakterystyczne stopienie oraz osad na resztkach szkła żarówki. Gorzej jeśli się nie stłucze ;) Kiedyś uderzyłem świecącą się żarówkę 25W tak, że w bańce zrobiła się dziura, przez krótką chwilę świeciła a potem żarnik zamienił się w proszek :D |
| M.R.F.
|
Posted: 13 Lis 2008 12:04:00 No więc ja się pytam. Po kiego wafla sygnalizować zamiar skrętu, skoro 99%
kierowców i tak mi nie wierzy? ;) Kierują się zasadą ograniczonego (w praktyce znikomego) zaufania. To nie jest dyskryminacja rowerzystów, innym kierowcom podobnie nie ufają i dobrze na tym wychodzą. Przypomniało mi się, że: "Jednym ze sposobów sygnalizowania skrętu przez rowerzystę jest skręcenie koła" ;) Ktoś pamięta, kto to wymyślił i wyraził na grupie? |
| piecia aka dracorp
|
Posted: 13 Lis 2008 12:28:32 Przypomniało mi się, że:
"Jednym ze sposobów sygnalizowania skrętu przez rowerzystę jest skręcenie koła" ;) Ktoś pamięta, kto to wymyślił i wyraził na grupie? Nie ale prawdziwe. Sam miałem kiedyś stłuczkę z takim rowerzystą. Że była zima to jak walnąłem o glebę to nic mi się nie stało. Sam się łapię że często sam zapominam o przepisach itp. |
| RobertP.
|
Posted: 13 Lis 2008 16:05:43 On Thu, 13 Nov 2008 10:48:44 +0100, Jan Srzednicki W sytuacji, kiedy kierowca sygnalizuje skręt, ma skręcić. Jeżeli pojedzie prosto i spowoduje wypadek, bo w tym czasie z podporządkowanej ktoś mu wyjechał, to będzie tylko i wyłącznie wina migającego. O czym tu dyskutować? Kiedyś bodajże w Drogówce na TVN pokazywali interwenję z takiej sytuacji. Policjanci stwierdzili że nie ważne że będący na drodze z pierszeństwem sygnalizował zakręt i za winnego kolizji uznali tego wyjeżdżającego z podporządkowanej. Uzasadnili, że bezpośrednią przyczyną kolizji było nieustąpienie pierwszeństwa, a nie jakaś niepoprawna sygnalizacja manewru. |
| MadMan
|
Posted: 13 Lis 2008 17:05:08 Kierują się zasadą ograniczonego (w praktyce znikomego) zaufania.
Ech, ludzie... Ta zasada mówi że należy innym uczestnikom ruchu UFAĆ! Chyba że coś sprawia że im ufać nie możemy (np. rowerzysta jedzie całym pasem, wężykiem...). |
| Shrek
|
Posted: 13 Lis 2008 18:09:54 Kiedyś słyszałem, że czasem powoływany jest biegły mający pomóc ustalić
czy lampa była w czasie wypadku rzeczywiście włączona. Przykładowo jeśli w czasie wypadku zniszczeniu ulegnie lampa i żarówka zostanie stłuczona to: a) jeśli lampa była wyłączona - żarnik zostanie po prostu przerwany, b) jeśli lampa byłą włączona - żarnik się spali (charakterystyczne stopienie oraz osad na resztkach szkła żarówki. Nie wiem na ile takie dowody są wykorzystywane w sprawie, ale brzmi nawet logicznie ;) Do badania czy działał kierunek średnio się ta metoda nadaję;) Shrek. |
| Wojtek Paszkowski
|
Posted: 13 Lis 2008 19:52:27 Zamiar to nie jest "może skręcę, a może nie". Zamiar oznacza, że
coś zrobisz ciekawe, ciekawe. Czy sugerujesz, że np. zamiar popełnienia przestępstwa jest traktowany tak samo, jak samo przestępstwo? Nawet jeśli potencjalny przestępca się w międzyczasie rozmyśli? ;) pzodr |
| Marcin Szumilas
|
Posted: 13 Lis 2008 20:20:50 Quoted: Do badania czy działał kierunek średnio się ta metoda nadaję;)
Jest szansa na dowód, że działał, natomiast nie da się udowodnić, że nie działał. ;-) MSz |
| amrac
|
Posted: 14 Lis 2008 09:26:22 W sytuacji, kiedy kierowca sygnalizuje skręt, ma skręcić. Jeżeli
pojedzie prosto i spowoduje wypadek, bo w tym czasie z podporządkowanej ktoś mu wyjechał, to będzie tylko i wyłącznie wina migającego. O czym tu dyskutować? Nie masz racji, w ręcz przeciwnie. Działa tutaj zasada ograniczonego zaufania. Jeśli np wjeżdżasz na rondo i ktoś z lewej miga że z ronda zjeżdża a nie zjedzie i Ty mu wyjedziesz to... jest twoja wina. O czym tu dyskutować? Jest w tym dużo logiki. Przykładu nie muszę szukać daleko. Wracając ze szkoły staję na Mogilskiej (krk) przy policji gdzie jest skręt w prawo do komisariatu (kierunek NH). Może niektórych za mną dziwi, że sygnalizuje _zamiar_ skrętu i nie skręcam pomimo zielonej strzałki. Dlaczego? Ponieważ za 20 m zaczyna mi się ścieżynka i ja _zawczasu_ sygnalizuje chęć zjazdu na nią. |
| . 1 . 2 . >> |
|
Rower. kiedyś nazywany welocyped lub bicykl, ta nazwa pochodzi od brytyjskiej firmy Rover,
która pierwotnie produkowała rowery. Rower to pojazd napędzany
siłą mięśni osoby nim kierującej przy pomocy przekładni mechanicznej, wprawianej w ruch (najczęściej) nogami.
Typowy współczesny rower klasyczny jest jednośladem dwukołowym. Ramy roweru wykonuje się ze stali zwykłych lub stopowych, stopów aluminium lub kompozytów. Układ jezdny roweru to koła (zwykle) szprychowe i ogumienie pneumatyczne. Napęd jest przekazywany przez układ napędowy roweru którym zwykle jest przekładnia łańcuchowa i system zmiany przełożeń (przerzutka zewnętrzna, przerzucającą łańcuch na koła łańcuchowe o różnych ilościach zębów lub wewnętrzna, znajdującą się w piaście). Dla nad jednak rower, to coś więcej niż tylko pojazd.. users Czas ładowania strony (sek.): 0.573 miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności militaria ++ virtuti militari ++ zwirek techno ++ sport r-gg
|