| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| druk poznań '\' Auto Moto giełda '\' medale i banknoty '\' Działki Szczecin '\' warszawa remonty '\' |
| Cykliści / Rowery 2010 / Jest tu jakiś cfaniak? |
| << . 1 . 2 . |
| Autor | Wiadomość |
| Jaroslaw Berezowski
|
Posted: 26 Sty 2010 22:26:08 Dnia Tue, 26 Jan 2010 19:49:22 +0000, piecia aka dracorp napisaĹ(a): A tak swojÄ
droga dlaczego chorujemy w zimÄ? Od zimna czy bakterii/
wirusĂłw? Zimno konserwuje patogeny - wolniejsze reakcje. Do tego chwilowo i miejscami oslabia ogranizm, co tymze patogenom daje okazje do ataku. |
| Marek
|
Posted: 28 Sty 2010 22:26:40 Nb napisał: Wy jesteście porośnięci gęstym futrem jak kot,
opierzeni jak gawrony, z metabolizmem jak kolibry albo tuńczyki? Dopuszczasz jakąś opcję pośrednią? Niestety, chroni nas tylko relikt sierści, a i to lokalnie. Resztę robi przetworzona sierść merynosów (pomijając bawełnę i syntetyki). Ale za to mamy tłustą cerę i pot nam nie śmierdzi ;). Nie piszę przecież o przystosowaniu pozwalającym przetrwać zimę nago i poza domem. Nie piszę nawet o ludach zamieszkujących strefę polarną. Ale zastanawiałeś się kiedyś jak ciepło było "lutą zimą" w kurnej chacie wzniesionej wprost na gruncie, z klepiskiem zamiast podłogi? Ciepło było tylko między skórą a pierzyną lub odzieżą. A przecież nie spędzano czasu mrozów non stop przy palenisku. Do zimna, nawet silnego, można się nie tylko przyzwyczaić, ale i przystosować. Choć niektóre efekty mogą się według dzisiejszych standardów wydawać obrzydliwe. Uparcie zmywamy więc z siebie ochronną warstwę tłuszczu jaką tworzy skóra, bo przecież tylko fleje się nie myją :). Kiedyś podczas zimowej wędrówki przez Bieszczady, z noclegami w wiatach i szałasach, na koniec zatrzymaliśmy się w schronisku. To była jedyna noc bez wieczornej imprezy, bo wszyscy szybko odpłynęli. Po paru dniach i nocach na mrozie (nocny max to -26) zmogło nas ciepło, czyli cywilizacyjna zimowa norma. Z zewnątrz może to wyglądać na odsypianie zmęczenia, ale ludzie zrobili się ospali już po rozpakowaniu się w pokoju z piecem akumulacyjnym. Potem jeszcze parę razy miałem okazję wędrować dłużej z namiotem przy silnych mrozach i zjawisko adaptacji się powtarzało. Mimo to wielkie wrażenie robi na mnie działalność "morsów", nie odpuszczających nawet w czasie ostatniej fali mrozów. A to przecież "nasi", nie zmutowana rasa. Biologiczne zmiany mają znacznie mniejszą dynamikę niż cywilizacyjne standardy. Podobno nasz układ krwionośny to wciąż jeszcze stary model, wprowadzony na rynek jeszcze przed Homo erectus i najlepiej działa w pozycji na czworaka :). -- Marek |
| Rowerex
|
Posted: 29 Sty 2010 18:17:13 Ciekawe rzeczy piszecie :).
Cywilizacja zapewniła nam cały rok powyżej dwudziestu stopni i wygląda na to, że w efekcie nas rozhartowała. Z tej perspektywy mrozy wydają się czymś ekstremalnym. A przecież jesteśmy biologicznie przystosowani do funkcjonowania w zimowych warunkach. Homo Sapiens nie ewoluował wraz z rowerem, wobec tego nie do końca jesteśmy biologicznie przystosowani do pedałowania i siedzenia na rowerze. Myślę, że każdy aktywny także
poza domem już zauważył, że ten sam chłód inaczej odbiera się jesienią (brrr!), a inaczej wiosną (OK.). Sęk w słowie "aktywny". W mieszkaniu aktywność drastycznie spada, a po wyczerpującej, mroźnej jeździe rowerem prawie do upadłego, ciepło zewnętrzne staje się nieodzowne. Dlatego dziwnie wyglądają obok siebie
wieści o wciąż jeżdżących twardych bikerach (z konieczną listą odzieżowego hi-tec) i wiejskich babach, jeżdżących niemal w tym co ich matki, jakby nie było w tym nic niezwykłego. Owe "wiejskie baby" nie wylewają z siebie litrów potu podczas kilkugodzinnej jazdy. Mi jazda rowerem zawsze kojarzyła się z mocnym wysiłkiem, najczęściej do upadłego i niezależnie od pory roku - inaczej zaczynam się nudzić i ziewać (dlatego pulsometr poszedł w odstawkę bo zawsze przekraczałem progi). Ewentualne dojazdy do pracy rowerem byłyby dla mnie nie do wytrzymania. ale widzę "wielki potencjał" w zdolności przystosowania się, jeśli zanadto przed warunkami nie
uciekać. Tylko na to trzeba dużo czasu i wielu wyrzeczeń. Ja np. mam trudności ze spaniem jeśli jest zimno, następnego dnia budzę się z bólem głowy, który utrzymuje się cały dzień, rozbijając mi całkowicie myślenie. Może bym się przystosował, tylko jak wytrzymać dzień po dniu w pracy z bólem głowy, będąc ciągle niewyspanym? Skończyłoby się to źle. Tylko że mrozy wkrótce odpuszczą, bo przecież mamy podobno
globalne ocieplenie, więc prościej jest je przeczekać :). Bez wątpienia :) Paradoks globalnego ocieplenia polega na tym, że niechybnie zacznie się ono epoką lodowcową ;) Pozdr- -Rowerex |
| Rowerex
|
Posted: 29 Sty 2010 18:27:22 Kiedyś podczas zimowej wędrówki przez Bieszczady, z noclegami w
wiatach i szałasach, na koniec zatrzymaliśmy się w schronisku. To była jedyna noc bez wieczornej imprezy, bo wszyscy szybko odpłynęli. Po paru dniach i nocach na mrozie (nocny max to -26) zmogło nas ciepło, czyli cywilizacyjna zimowa norma. Z zewnątrz może to wyglądać na odsypianie zmęczenia, ale ludzie zrobili się ospali już po rozpakowaniu się w pokoju z piecem akumulacyjnym. Potem jeszcze parę razy miałem okazję wędrować dłużej z namiotem przy silnych mrozach i zjawisko adaptacji się powtarzało. Dobra - idź do pracy po imprezie na mrozie, potem prześpij się również na mrozie i znów idź do pracy, potem pojeździj rowerem, weź zimną kąpiel, znów prześpij się na mrozie, potem znów idź do pracy i przetrwaj tak tydzień bez cywilizacyjnego ciepła, czy nawet ogniska (ogień to wszak zdobycz cywilizacyjna). Mimo to wielkie wrażenie robi na
mnie działalność "morsów", nie odpuszczających nawet w czasie ostatniej fali mrozów. W komorze kriogenicznej jest do -160°C... A to przecież "nasi", nie zmutowana rasa.
A co "morsy" robią po kąpieli? Biologiczne zmiany mają znacznie mniejszą dynamikę niż cywilizacyjne
standardy. Podobno nasz układ krwionośny to wciąż jeszcze stary model, wprowadzony na rynek jeszcze przed Homo erectus i najlepiej działa w pozycji na czworaka :). Pod warunkiem, że pracodawca będzie tolerancyjny.... Pozdr- -Rowerex |
| << . 1 . 2 . |
|
Rower. kiedyś nazywany welocyped lub bicykl, ta nazwa pochodzi od brytyjskiej firmy Rover,
która pierwotnie produkowała rowery. Rower to pojazd napędzany
siłą mięśni osoby nim kierującej przy pomocy przekładni mechanicznej, wprawianej w ruch (najczęściej) nogami.
Typowy współczesny rower klasyczny jest jednośladem dwukołowym. Ramy roweru wykonuje się ze stali zwykłych lub stopowych, stopów aluminium lub kompozytów. Układ jezdny roweru to koła (zwykle) szprychowe i ogumienie pneumatyczne. Napęd jest przekazywany przez układ napędowy roweru którym zwykle jest przekładnia łańcuchowa i system zmiany przełożeń (przerzutka zewnętrzna, przerzucającą łańcuch na koła łańcuchowe o różnych ilościach zębów lub wewnętrzna, znajdującą się w piaście). Dla nad jednak rower, to coś więcej niż tylko pojazd.. users Czas ładowania strony (sek.): 0.395 miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności militaria ++ virtuti militari ++ zwirek techno ++ sport r-gg
|