| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| druk poznań '\' Auto Moto giełda '\' medale i banknoty '\' Działki Szczecin '\' warszawa remonty '\' |
| Cykliści / Rowery 2010 / Podjazdy i ich efektywność |
| << . 1 . 2 . 3 . |
| Autor | Wiadomość |
| Michał Wolff
|
Posted: 4 Sty 2010 19:49:45 Na FlevoRacerze m j maks (ale nie maks rednia, tylko po prostu
maks) na p askim to 42 km/h. A rednia wychodzi mi 25km/h bo z tak pr dko ci jest mi na co dzie wygodnie. Wiem - rzuci mi wyzwanie Iguan ebym 1 godzin jecha 33 km/h (bez owiewki) i ebym mu da odczyt z licznika rowerowego a najlepiej z GPS. Kiedy to zrobi . Maks 42km/h na prostej? Komu chcesz tym zaimponować? Przecież KAŻDY średnio wysportowany człowiek jest w stanie tyle wyciągnąć bez większego problemu na zwykłym rowerze. 25km/h średniej to nawet ja który z kolarstwem spotowym nie mam nic wspólnego wyciągnąłem na trasie 400km do Zakopanego, a 24,4 na 670km do Budapesztu - jednym ciągiem po wysokich górach, gdzie nie prędkość była priorytetem a wytrzymanie całego dystansu. Zejdź trochę na ziemię, 25km/h - to jest po prostu przelotowa prędkość zwykłego amatora, z żadnym kolarzem nie masz z takimi osiągami najmniejszych szans, bo on 30km/h wyciąga bez problemu, a między średnią 25 a 30km/h to jest wielka różnica. 33km/h w godzinę to ma być wielki osiąg na poziomym z owiewką? Ośmieszasz się takimi danymi, zobacz sobie stronę Maratonu Puławskiego, gdzie ludzie pokonali 750km w 24h co daje średnią ponad 31km/h (a wliczając w to postoje - średnia jazdy wyniosła ponad 33km/h na tak masakrycznym dystansie, nie przez marną godzinkę) -- http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl |
| MadMan
|
Posted: 4 Sty 2010 20:02:42 25km/h - to jest
po prostu przelotowa prędkość zwykłego amatora I na to trzeba zwrócić uwagę. Przelotowa, nie średnia. |
| Michał Wolff
|
Posted: 4 Sty 2010 20:23:29 I na to trzeba zwrócić uwagę. Przelotowa, nie średnia.
Mi akurat chodziło o średnią. Na długich trasach jedno tak naprawdę równa się drugiemu. Na płaskim średnia 25km/h jest w zasięgu prawie każdego coś jeżdżącego człowieka -- http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl |
| Raist
|
Posted: 5 Sty 2010 08:22:14 Na FlevoRacerze mój maks (ale nie maks średnia, tylko po prostu maks) na płaskim to 42 km/h. A średnia wychodzi mi 25km/h bo z taką prędkością
jest mi na co dzień wygodnie. Wiem - rzucił mi wyzwanie Iguan żebym 1 godzinę jechał 33 km/h (bez owiewki) i żebym mu dał odczyt z licznika rowerowego a najlepiej z GPS. Kiedyś to zrobię. 33km/h to wyszła mi średnia na trasie Poznań-Sieradz i kilka dni później to samo samotnie, ale ja tam cienias jestem... Raist |
| Maciej
|
Posted: 7 Sty 2010 22:08:21 Na FlevoRacerze m j maks (ale nie maks rednia, tylko po prostu
maks) na p askim to 42 km/h. A rednia wychodzi mi 25km/h bo z tak pr dko ci jest mi na co dzie wygodnie. Wiem - rzuci mi wyzwanie Iguan ebym 1 godzin jecha 33 km/h (bez owiewki) i ebym mu da odczyt z licznika rowerowego a najlepiej z GPS. Kiedy to zrobi . Maks 42km/h na prostej? Komu chcesz tym zaimponować? Przecież KAŻDY średnio wysportowany człowiek jest w stanie tyle wyciągnąć bez większego problemu na zwykłym rowerze. 25km/h średniej to nawet ja który z kolarstwem spotowym nie mam nic wspólnego wyciągnąłem na trasie 400km do Zakopanego, a 24,4 na 670km do Budapesztu - jednym ciągiem po wysokich górach, gdzie nie prędkość była priorytetem a wytrzymanie całego dystansu. Zejdź trochę na ziemię, 25km/h - to jest po prostu przelotowa prędkość zwykłego amatora, z żadnym kolarzem nie masz z takimi osiągami najmniejszych szans, bo on 30km/h wyciąga bez problemu, a między średnią 25 a 30km/h to jest wielka różnica. 33km/h w godzinę to ma być wielki osiąg na poziomym z owiewką? Ośmieszasz się takimi danymi, zobacz sobie stronę Maratonu Puławskiego, gdzie ludzie pokonali 750km w 24h co daje średnią ponad 31km/h (a wliczając w to postoje - średnia jazdy wyniosła ponad 33km/h na tak masakrycznym dystansie, nie przez marną godzinkę) -- http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl OK, Ok. Ja nie jestem zawodowcem. Już to pisałem. To że na rowerze poziomym szybciej mi się jeździ poczytuję za sukces. Nie zamierzam trenować, ale nigdy nie osiągnąłbym takich samych wyników na kolarce bez bólu brzucha, trudności z oddychaniem, bólem tyłka, itp. Czytaj dokładnie - mam osiągnąć 33km/h bez owiewki i 42 z owiewką. To ma być prędkość średnia przez 1 godzinę bez bycia zawodowcem. W jeździe codziennej nawet kolarze zwalniają tempa - nie wiem czemu każdy żyje zawodami i wyścigami. Mi rower służy na co dzień. A to co osiągnąłem sprawia mi satysfakcję. No ale każdemu wolno wybierać. Mi nie podoba się tylko to, że dyskredytuje się rowery poziome mówiąc/pisząc nieprawdziwe rzeczy. Reszta jest OK - można niczego nie próbować i żyć w rutynie. |
| Maciej
|
Posted: 7 Sty 2010 22:13:30 Na FlevoRacerze mój maks (ale nie maks średnia, tylko po prostu maks) na płaskim to 42 km/h. A średnia wychodzi mi 25km/h bo z taką prędkością jest mi na co dzień wygodnie. Wiem - rzucił mi wyzwanie Iguan żebym 1 godzinę jechał 33 km/h (bez owiewki) i żebym mu dał odczyt z licznika rowerowego a najlepiej z GPS. Kiedyś to zrobię. 33km/h to wyszła mi średnia na trasie Poznań-Sieradz i kilka dni później to samo samotnie, ale ja tam cienias jestem... Raist A wiesz co to znaczy "jazda z przyjemnością"? Bo mi szkoda się mordować żeby nabić te cyfry. Na luzie można jeździć, ja tak robię. Czasem ścigam się na trasie z kim, a tu widzę że każdy ciśnie na co dzień ile wlezie. Kurcze - ilu kolarzy mamy w tym kraju! |
| Maciej
|
Posted: 8 Sty 2010 17:26:55 Drogi Macieju
Skoro już posiadasz swój wymażony rower to może wybierz się latem na jakąś dłuższą wycieczkę(skoro mieszkasz w Rzeszowie to proponuję morze, najlepiej Czarne a potem ładnie to opisz, bo pisać lubisz. I wtedy sobie podyskutujemy o tym gdzie nas boli i co się urwało. Dobranoc Dobry Wieczór Drogi Menelu! Nie mam wymarzonego roweru - mam rower poziomy. Nie wymarzony. Realny. Moja konstruktorska kariera dopiero się rozpoczyna i najlepsze przede mną. Skoro mieszkam w Rzeszowie to najlepszy byłby, drogi Menelu, maraton dookoła Polski - bo może gdzieś tam w krzakach właśnie Ty stoisz? Morze Czarne - jest fajne ale Śródziemne chyba też nie jest złe! No nie? Masz bardzo dalekosiężne plany turystyczne. To może się spotkamy? Ja lubię pisać - i od tego mam komputer! masz może model gdzie nie dawali klawiatury i musisz dyktować służącej żeby wybijała znaki Morsem? Pi, piiii, pi, pi, pi, piiii, pi, pi, pi. Podyskutować gdzie mnie boli? Chyba jeździsz rowerem do góry nogami że nic nie czujesz. A co się urwało to można przykręcić. Nie można? Dobranoc |
| Menel
|
Posted: 8 Sty 2010 18:39:29 Drogi Macieju Skoro mieszkam w Rzeszowie to najlepszy byłby, drogi Menelu, maraton
dookoła Polski - bo może gdzieś tam w krzakach właśnie Ty stoisz?
Kajecik na ten rok mam już nieco zapełniony ale myślę że jakiś tydzień w maju bym dla Ciebie znalazł. Może mały wypadzik do Suwałk śladami naszego Guru Marcina H. ? Morze Czarne - jest fajne ale
Śródziemne chyba też nie jest złe! No nie? Masz bardzo dalekosiężne plany turystyczne. To może się spotkamy? Śródziemne planuję na przyszły rok ale zapewniam cię że Rzeszów jest idealnym miejscem startowym do wycieczek nad Morze Czarne. Zapraszam w lipcu. Ja lubię pisać - i od tego mam komputer! masz
może model gdzie nie dawali klawiatury i musisz dyktować służącej żeby wybijała znaki Morsem? Pi, piiii, pi, pi, pi, piiii, pi, pi, pi.
Skąd wiedziałeś? Do tego ona to robi topless, więc jej wybaczam błędy ortograficzne. A co się urwało to można przykręcić. Nie można?
Raczej nie |
| Maciej
|
Posted: 9 Sty 2010 09:58:26 Drogi Macieju Skoro mieszkam w Rzeszowie to najlepszy byłby, drogi Menelu, maraton dookoła Polski - bo może gdzieś tam w krzakach właśnie Ty stoisz? Kajecik na ten rok mam już nieco zapełniony ale myślę że jakiś tydzień w maju bym dla Ciebie znalazł. Może mały wypadzik do Suwałk śladami naszego Guru Marcina H. ? Nie znam Waszego Guru Marcina H. więc nie wiem o co Ci chodzi. Poza tym wolę spędzić czas w garażu przy konstruowaniu niż na swobodne jazdy. Morze Czarne - jest fajne ale Śródziemne chyba też nie jest złe! No nie? Masz bardzo dalekosiężne plany turystyczne. To może się spotkamy? Śródziemne planuję na przyszły rok ale zapewniam cię że Rzeszów jest idealnym miejscem startowym do wycieczek nad Morze Czarne. Zapraszam w lipcu. Wierz mi lub nie. Chętnie zrezygnowałbym z pracy i pieniędzy żeby tak sobie turystycznie pojeździć ale dopóki nie odłożę pieniędzy to wolę jednak pracować i się utrzymywać. Jest też drugi powód - FlevoRacer jest moim pierwszym rowerem. Od początku chciałem mieć inny rower poziomy ale wybiera się czasem portfelem. Pozwól niech dokończę swoje konstruktorskie rowery. Na długą wycieczkę idealnie pasowałby by mii rower w stylu "Jouta". Weźmie bardzo dużo bagaż i nie trzeba się w ogóle martwić o balans (jak w dwukołowcu). Prototyp tego roweru już zrobiłem. Ja lubię pisać - i od tego mam komputer! masz może model gdzie nie dawali klawiatury i musisz dyktować służącej żeby wybijała znaki Morsem? Pi, piiii, pi, pi, pi, piiii, pi, pi, pi. Skąd wiedziałeś? Do tego ona to robi topless, więc jej wybaczam błędy ortograficzne. No to OK! Niech jeszcze zatrzęsie cyc..mi! A co się urwało to można przykręcić. Nie można? Raczej nie Tak, czasem trzeba pospawać. |
| Maciej
|
Posted: 9 Sty 2010 19:32:55 No ale, pytanie by�o, dlaczego jednak u̟ywam. Oczywi�cie, ̟e b��dzie mia�o wi��ksz��
bezw�adno���, ale Maciej mia� teori��, ̟e owa wi��ksza bezw�adno��� przek�ada si�� na
�atwiejsze utrzymywanie pr��dko�ci. Nie potrafi� jednak odpowiedzie��, dlaczego betonowe
ko�a 20" nie by�yby jeszcze lepsze... ;)
Mariusz Kruk nie umie czyta� ze zrozumieniem. Cho� przywala si� do mnie. Dynamika ko�a - Mariusz - w przypadku przyspieszania jest taka şe duşe ko�o �atwiej jest utrzyma� w ruchu. UTRZYMA� TO NIE TO SAMO CO ROZP�DZI�. Pr�dko�� maksymalna - �atwiej j� osi�gn�� na ma�ych ko�ach, bo ko�a trzeba
rozkr�ci�. Ale gdy przyjdzie juş utrzyma� pr�dko�� to lepsze s� duşe ko�a.
Ewentualnie moşna zwi�kszy� ich mas�. Rzecz w tym şe nie zwiekszaj�c zbytnio masy, a jedynie
zwiÄ�kszajÄ�c promieĹ� koĹ�a zyskujemy wiÄ�kszy moment bezwĹ�adnoĹ�ci. SprĂłbujÄ� raz jeszcze, moĹźe wreszcie pokumasz. Jak nie - poddajÄ� siÄ�. Moment bezwĹ�adnoĹ�ci faktycznie zaleĹźy od promienia. Do poniĹźszego wywodu przyjmujÄ�, Ĺźe masa obracajÄ�ca siÄ� w kole jest skupiona na jego obwodzie. WartoĹ�Ä� fizyczna momentu bezwĹ�adnoĹ�ci jest faktycznie wiÄ�ksza dla wiÄ�kszego koĹ�a. Ale to nie ta wartoĹ�Ä� jest istotna - ale wartoĹ�Ä� energii kinetycznej posiadanej przez dane koĹ�o (czyli, co za tym idzie, wielkoĹ�Ä� pracy, jakÄ� trzeba wykonaÄ�, Ĺźeby rozpÄ�dziÄ� dane koĹ�o). WzĂłr na klasycznÄ� energiÄ� kinetycznÄ� zapewne znasz, w ruchu obrotowym jest to: E = (Iw^2)/2 = (m * r^2 * w^2)/2 Gdzie "w" jest prÄ�dkoĹ�ciÄ� kÄ�towÄ� (tak, wiem, to tak naprawdÄ� jest maĹ�a omega, nie "w"). I teraz przechodzimy do energii koĹ�a w rowerze. PrÄ�dkoĹ�Ä� obrotowa koĹ�a jest odwrotnie proporcjonalna do promienia koĹ�a dla danej prÄ�dkoĹ�ci liniowej roweru. Jak sobie tam popodstawiasz (zadanie domowe), to wyjdzie wprost, Ĺźe energia kinetyczna ruchu obrotowego koĹ�a jest zaleĹźna tylko i wyĹ�Ä�cznie od prÄ�dkoĹ�ci liniowej roweru i oczywiĹ�cie masy koĹ�a. Czyli nie ma znaczenia, czy jest to wyjÄ�tkowo ciÄ�Ĺźka obrÄ�cz+opona na kole 16", czy teĹź niesamowicie lekka na 27". Nie kminiÄ�, jak z takim brakiem zrozumienia fizyki chcesz siÄ� porywaÄ� na projektowanie rowerĂłw... Hmmmm... Ja widzę to tak jak tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82o_zamachowe Nie podstawiajcie do wzoru na całkowicie wypełnione koło, bo masa jest skupiona na obwodzie, wykorzystajcie te wzór: Ek=1/2*1/2*m (R^2+r^2)* W^2 (W to prędkość kątowa "omega") Ek - energia kinetyczna m - masa R - promień zewnętrzny (promień zewnętrzny obręczy) r - promień wewnętrzny (promień wewnętrzny obręczy) W ("Omega") - prędkość kątowa obręczy (W = V/R, V - prędkość w m/s, R - promień obręczy) Podstaw np. takie dane: obręcz 28": m=0,8kg obręcz o wysokości 2cm (promień zewnętrzny obręczy 622mm, wewnętrzny 602mm) prędkość kątowa dla 25km/h = (6,94m/s)/(0,622m)=11,15rad/s Otrzymasz: Ek=1/2x1/2x0,8(0,622^2+0,602^2)x11,15^2=....? --- wynik dla obręczy 28" (622mm) A teraz takie dane: obręcz 20": m=0,7kg (może nawet 0,6kg???) obręcz o wysokości 2cm (promień zewnętrzny obręczy 406mm, wewnętrzny 386mm) prędkość kątowa dla 25km/h = (6,94 m/s)/(0,406m)= 17,09rad/s Otrzymasz: Ek=1/2x1/2x0,7(0,406^2+0,386^2)x17,09^2=.....? --- dla obręczy 20" (406mm) Mi wyszło że obręcz 28" ma większą energię kinetyczną niż obręcz 20". A Wam? Dołóżcie większą poprzez dodanie masy opony (masa opony 28" większa niż 20") i większy promień zewnętrzny dzięki tej oponie, a wynik jeszcze się zwiększy na korzyść.... --- jak Wam wyszło? |
| Maciej
|
Posted: 9 Sty 2010 19:52:21 Hmmmm...
Ja widzę to tak jak tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82o_zamachowe Nie podstawiajcie do wzoru na całkowicie wypełnione koło, bo masa jest skupiona na obwodzie, wykorzystajcie te wzór: Ek=1/2*1/2*m (R^2+r^2)* W^2 (W to prędkość kątowa "omega") Ek - energia kinetyczna m - masa R - promień zewnętrzny (promień zewnętrzny obręczy) r - promień wewnętrzny (promień wewnętrzny obręczy) W ("Omega") - prędkość kątowa obręczy (W = V/R, V - prędkość w m/s, R - promień obręczy) Podstaw np. takie dane: obręcz 28": m=0,8kg obręcz o wysokości 2cm (promień zewnętrzny obręczy 622mm, wewnętrzny 602mm) prędkość kątowa dla 25km/h = (6,94m/s)/(0,622m)=11,15rad/s Otrzymasz: Ek=1/2x1/2x0,8(0,622^2+0,602^2)x11,15^2=....? --- wynik dla obręczy 28" (622mm) A teraz takie dane: obręcz 20": m=0,7kg (może nawet 0,6kg???) obręcz o wysokości 2cm (promień zewnętrzny obręczy 406mm, wewnętrzny 386mm) prędkość kątowa dla 25km/h = (6,94 m/s)/(0,406m)= 17,09rad/s Otrzymasz: Ek=1/2x1/2x0,7(0,406^2+0,386^2)x17,09^2=.....? --- dla obręczy 20" (406mm) Mi wyszło że obręcz 28" ma większą energię kinetyczną niż obręcz 20". A Wam? Dołóżcie większą poprzez dodanie masy opony (masa opony 28" większa niż 20") i większy promień zewnętrzny dzięki tej oponie, a wynik jeszcze się zwiększy na korzyść.... --- jak Wam wyszło? Przy czym: to co powyższe dotyczy się TYLKO RUCHU OBROTOWEGO. A rower ma jeszcze ruch postępowy - koła nie tylko się kręcą ale również cały rower przemieszcza się do przodu. Mamy zatem zsumowanie: Ek = Ek (obracającego się koła) + Ek (całego roweru przemieszczającego się) Ek (obracającego się koła) obliczona już powyżej --- jest wyższa dla 28" koła niż dla 20" koła Ek (całego roweru przemieszczającego się) = mV^2 --- zakładając lekko wyższą masę roweru na 28" kołach mamy też większą energię kinetyczną ruchu postępowego niż dla koła 20" Widać to w liczbach? |
| Menel
|
Posted: 10 Sty 2010 10:47:15 Drogi Macieju Nie znam Waszego Guru Marcina H. więc nie wiem o co Ci chodzi.
Jakbyś więcej czytał a mniej pisał to byś znał: http://www.rowery.org.pl/exoticpoland2004.html Poza tym wolę
spędzić czas w garażu przy konstruowaniu niż na swobodne jazdy. A nie przyszło ci do głowy, że gdybyś pokonał taką trasę na swoim rowerze to byłoby to bardziej interesujące niż 100 zdjęć poziomek przekopiowanych z internetu? O pozytywnym wpływie testów praktycznych na rozwój konstrukcji nie wspominając. |
| kaczor1
|
Posted: 10 Sty 2010 11:45:33 Czyli najlepiej sobie pogdybac. I nic nie wiedziec.
Przeciecz to Ty napisałeś że nie wiesz dlaczego dajesz radę na podjazdach zwykłym "kolarzom" Ja też nie wiem. Albo oni słabi. Albo Ty dobry. Albo dobra konstrukcja. Nie jeździłem na rowerze FDW więc mogę tylko gdybać. Nie znamy się i nie wiem ile i jak szybko jedziesz i nie wiem co to za podjazd i nie wiem co to za "zwykli kolarze". Ignorancją i hipokryzją było by z mojej strony jasne i kategoryczne stwierdzenie, że nie ma różnicy na podjazdach pomiędzy tradycyjnym rowerem a poziomem. A jak komu pokaza ze "da
sie" i udowodnic to nadal udawac ze nic sie nie stalo. To jest ignorancja. Na tym wideo nie jade ja - znalazlem ten material na YouTube. Sam jezdze FlevoRacerem ale jeszcze nie krece filmow zeby ludziom udowadniac to co zostalo udowodnione (to tak jakby wywazac otwarte drzwi). A trekkingiem da się zjechać po schodach więc świetnie nadaje się do DH Jest tez w tym wszystkim maly
niuans - na rowerze poziomym czlowiek jest bardzo zrelaksowany sama pozycja (pozycja lezaca nie zmusza "psychicznie" organizmu do ostrej jazdy). Ludzie odpoczywaja w pozycji lezacej a nie na stojaco. Ale nawet dlugotrwala jazda na lezaco jest jak najbardziej mozliwa. A tu się zgadzam. Uwazam ze oswietlenie, blotniki, bagaznik,
W mieszczuchach tak - zresztą, są z reguły w standardzie, no chyba że mówimy o marketowym badziewiu. sakwy,
zapiecie na kolo, lusterka - takie rzeczy powinny byc w standardzie. Tak. Aby zdjąć je po zakupie. Ja tam wolę tak jak jest, bo mogę sobie te rzeczy dokupić w takim standardzie i w takiej cenie jaka mi odpowiada. No chyba że piszesz o rzeczach nietypowych. To tak
jakby sprzedawac samochody bez bagaznika i swiatel. Nie to nie tak jakby... To tak jak byś chciał montować w każdym samochodzie w standardzie uchwyty na narty. Podobnie
jak widoczno na skrzy owaniach przez ni sz pozycje. I eby by o jasne. Nie uwa am eby te ograniczenia dyskredytowa y poziome konstrukcje. Dlaczego ludzie wybieraja low-racery --- bo ktos je produkuje. Durne wytlumaczenie - ale tak wlasnie jest. No tak. Jak by nikt nie produkował to by kupić nie mogli. Low-racery bez choragiewek czy jakichs
innych ustrojstw nie sa dobrze widoczne w ruchu ulicznym - tu sie zgadzam. Ale np. "High-racer" nie jest duzo wolniejszy od "Low-Racera" (no dobra - High-Racer jedzie te 3-4 km/h wolniej niz Low-Racer). Uwazam ze High-Racer jest lepszym wyborem niz Low-Racer w codziennej jezdzie i jezdzi sie nim na tyle szybko ze moim zdaniem nie warto kupowac Low-Racera do codziennej jazdy Ale jak Low-Racer wygląda. ;-) (samo wsiadanie i
zsiadanie na Low-Racera wymaga gimnastykowania sie). Z i do Porche 911 też. Gorsze kr enie w rejonie n g to fakt nie bzdura. Ale na pewno nie
niedokrwienie i w niczym to gorsze kr enie nie przeszkadza - no mo e zim trzeba lepiej zabezpieczy stopy przed zimnem i tyle. Najwidoczniej masz bardzo slabe serce albo miazdzyce. Nic mi na ten temat nie wiadomo. Kardiolog te ostatnio nic nie
stwierdzi . Nie wiem co tam napisa e po "albo" bo tw j post wy wietla mi si bez ogonk w "mia d yc ." Ok, juz odpisze bez ogonkow. "Najwidoczniej masz bardzo slabe serce albo miazdzyce" - tak napisalem. Bzdury wierutnee wypisuja ludzie z tym krazeniem. Pomysl sam. Tzn. ze jak masz mozg na gorze a nogi na dole na "tradycyjnym rowerze" to wedlug Ciebie mialoby to znaczyc ze mozg jest niedokrwiony bo krew splywa swobodnie do nog? Jaka tu jest logika? Tak mniej wiecej ludzie argumentuja "wady roweru poziomego" bo wydaje sie im ze jak jada pod gorke na rowerze poziomy to ze niby miesnie sa niedokrwione. Jak to sobie ludzie w takim razie wyobrazaja? Czy w myslach maja model czlowieka w ktorym krew stoi sobie w miejscu (nie majac cisnienia) i zawsze splywa w najnizszy punkt w ciele? O co tu chodzi? Az takiego spowolnienia w naszych czasach chyba nie mamy zeby krew stala leniwie w miejscu moim zdaniem. O tak. Na rowerze poziomym krew jest "bardziej leniwa" Bo skoro serce pracuje wolniej to i krew wolniej podróżuje przez organizm. Zwrot "gorsze krążenie" nie jest może zbyt dobry, bo akurat wolniej pracująca pompka i niższe tętno to ogromna zaleta roweru poziomego. - e adaptacja mi ni musi nast pi jaka magiczna
A nie musi ? - tyle ze nie nazwalbym tego adaptacja. W jezdzie na tradycyjnym rowerze mozna wykorzystywac do napedzania wlasny ciezar. W poziomie caly czas jedzie si "na miesniach" wiec na poczatku te miesnie trzeba wytrenowac . Inn kwestia jest to, e ten czas "adaptacji" jest do krotki. Legendy i mity. Od poczatku jezdze szybciej. No to albo jeste wyj tkiem albo skonstruowa e wietn maszyn . W jezdzie na tradycyjnym rowerze mozna wykorzystywac do napedzania wlasny ciezar. W poziomie caly czas jedzie si "na miesniach" wiec na poczatku te Acha - cofne sie do Twojego wczesniejszego zdania. Ja bym to postrzegal jako przynoszace zle skutki to "wykorzystywanie do napedzania wlasnego ciezaru". To jest przyczyna nadmiernego obciazania stawow kolanowych i w zwiazku z tym ewentualna kontuzja na sstarosc. Przeciazanie stawow "gibaniem sie" to zdecydowanie nie ten sam biznes co przeciazanie miesni. To już wiem. A ci co jeszcze nie wiedzą a mają gdzieś, dowiedzą się w przyszłości - boleśnie niestety. Tyle że to co napisałem, odnosiło się do twojego twierdzenia że "adaptacja mięśni" to bzdura i nie występuje. Nieprawda jest ze jest jakas cudowna adaptacja.
To po prostu zwykle przyzwyczajenie. Miesnie przeciez juz masz. Jak ktos nie jezdzi rowerem i posadzisz go nawet na "tradycyjny rower" to tez dostanie zadyszki i go serce zaboli jak kazesz mu szybko jechac. A co ja w wcześniej napisałem ? "W poziomie cały czas jedzie się "na mięśniach" więc na początku te mięśnie trzeba wytrenować. Inną kwestią jest to, że ten czas "adaptacji" jest dość krótki." To co inni nazywają "adaptacją" ty zwiesz przyzwyczajeniem. Ale sens ten sam. Dla mnie rower poziomy jako konstrukcja użytkowa, jest fajną alternatywą dla roweru trekkingowego i miejskiego - choć na pewno nie jest to konstrukcja dla kuriera. Czy nadaje się do dyscyplin wymienianych przez kolegów ? Pomimo odpowiedniego przygotowanie, będzie wolniejszy(w górach/ terenie), trudniejszy w prowadzeniu, nie wszędzie wiedzie/zjedzie ale to nie zmienia faktu, że można czerpać z terenowej jazdy na leżąco niesamowitą radość. Co z tego że trochę wolniej. Zdecydowanie nie zgadzam się z poglądem najleprzości. Nie ma czegoś takiego jak najlepszy rower. Maćku, chcesz być producentem i patrzysz w kierunku trzech kółek. A ślepy jesteś na problemy jakie wykazują Ci koledzy - jak transportować, przechowywać. Pomyśl jak zrobić konstrukcje, która umożliwi trzymanie roweru w mieszkaniu, którą da się do windy wsadzić, zejść/wejść po schodach na ciasnej klatce, a nie wyskakujesz z tekstem - trzymał bym na ulicy przypięty do ... i ubezpieczył. W moim mieście zostało by mi tylko to zapięcie, jak bym taką konstrukcje zostawił na noc przypiętą do słupa. A garaży raczej większość mieszkańców miast nie ma. No chyba że chcesz swój produkt kierować tylko do inwalidów i posiadaczy domów. Rower przerobiony na altankę jakoś w ogóle do mnie nie przemawia. Podobnie jak obudowany motor. Jak mam siedzieć zamknięty w puszce, to wolę zamknąć się w samochodzie - nie przemieszczam się rowerem z powodów ekonomicznych ale dlatego że lubię. Ale to że ja nie lubię puszki to nie znaczy, że to chybiony pomysł. Ciekawą koncepcją mogło by być wypożyczanie takich 3,4 kołowych obudowanych rowerów ze wspomaganiem, turystom - w Krakowie worzą meleksami a można by się wozić samemu rowerem nawet w deszcz. Zelektryfikowany rower to jest produkt niszowy jak pisał Michał. Ale jest to nisza nie zagospodarowana więc może warto. Pozdrawiam Roland |
| Mikołaj "Miki" Menke
|
Posted: 10 Sty 2010 17:50:13 Dnia 10.01.2010 18:18 użytkownik Maciej napisał : Przechowywać - hmmmmm - naprawdę pójdę do PZU i ubezpieczę swój rower, bo trzeba
stosować jakieś praktyczne rozwiązania a nie taszczyć wszędzie rower ze sobą. Widzę, że oprócz innych rzeczy nie masz pojęcia również o ubezpieczeniach. Jak już ubezpieczysz swój rower od kradzieży, to wróć i się pochwal. Czekam z niecierpliwością. PS Przestań kaszanić cytaty i tytuły. |
| Maciej
|
Posted: 13 Sty 2010 11:03:02 to sobie weź 20" koło za piastę w dłonie, zakręć, obróć w prawo o 90 stopni (do
poziomu) i w lewo o 90 (do poziomu). A potem weź 28" i zrób to samo. Mało Ci łap nie powykręca w drugim przypadku. Nie wiem czy jesteś bardziej domyślny niż ja. Pewnie jesteś. Albo wydaje Ci się że jesteś. Jak się domyśliłeś to jednak jesteś, bo powinno być napisane: weź koła "ZA OŚ" (a nie: "za piastę"). Ciekaw jestem czy było Cię stać na ten wysiłek, trud i znój żeby znaleźć tak 2 różne koła na tym świecie i żeby jeszcze je wziąć do rąk, zakręcić i jeszcze na sobie sprawdzić w dłoniach. Boże - co za wysiłek! Eeeeeech! Leniwe z Ciebie pokolenie? |
| Maciej
|
Posted: 22 Sty 2010 05:31:22 Drogi Macieju
Nie znam Waszego Guru Marcina H. więc nie wiem o co Ci chodzi. Jakbyś więcej czytał a mniej pisał to byś znał: http://www.rowery.org.pl/exoticpoland2004.html Nie kręcił mnie ten temat, więc nie znałem. Poza tym wolę
spędzić czas w garażu przy konstruowaniu niż na swobodne jazdy. A nie przyszło ci do głowy, że gdybyś pokonał taką trasę na swoim rowerze to byłoby to bardziej interesujące niż 100 zdjęć poziomek przekopiowanych z internetu? O pozytywnym wpływie testów praktycznych na rozwój konstrukcji nie wspominając. Wszystko się zgadza - z chęcią to zrobię. Tylko że ja nie mam jeszcze roweru jaki bym chciał! Tego może wyraźnie nie powtarzam: kupiłem Flevo-Racera, bo był tani. Ale od początku chciałem mieć trójkołowca. Dwukołowce nie nadają się tak dobrze do przeróbek. Muszę przerobić swego Flevo-Racera na trójkołowca (da się stosunkowo prosto to zrobić). Zamówiłem również rower u Wojtka Rydzewskiego (Trixo 1). Dopiero takimi rowerami będę urządzał wyprawy. Ale to dopiero w wakacje - nie będę teraz rezygnował z roboty żeby sobie pojeździć turystycznie. Sorry za kopie zdjęć. Nie mam tyle kasy żeby szukać wszystkich tych rowerów na żywo i robić im osobiście zdjęcia. A przegląd konstrukcji warto mieć (moim zdaniem). Są różne rozwiązania. A co do rozwoju konstrukcji - nie ma zbytnio co ulepszać gdy rower dobrze się prowadzi, jest zwrotny, bezpieczny w zakrętach, ma amortyzację, daje wygodną pozycję, dobrą aerodynamikę, silne hamulce, silnik elektryczny, osłonę przeciwdeszczową. To jest max. Więcej z roweru nie wyciśniesz. - trójkołowiec z napędzanym jednym kołem (wszystkie koła 28") - napęd wałkiem albo paskiem zębatym - układ kierowniczy (progresywny RWS albo zwykły FWS) - średnicą zawracania do 4m (albo mniej jak się da) - mechanizm pochylania kół w zakręcie - najtańsze amortyzatory - siodełko pod kątem 27-35 stopni - sam fakt że pozycja jest pozioma daje lepszą aerodynamikę (a jeszcze przemyślana obudowa aerodynamiczna) - wystarczą tarcze mechaniczne na linkę i dyski 203mm - silnik elektryczny - max 1kWh - osłona przeciwdeszczowa to podstawa moim zdaniem, pełni jednocześnie rolę osłony aerodynamicznej O zbijanie masy można trochę powalczyć - owszem - ale ja nie jestem fanatykiem materiałoznawstwa i obliczania naprężeń konstrukcji. Rower to rower. Mi podoba się że jest wygodniej i jednocześnie szybciej na poziomie. Zasięg przynajmniej 120 km na akumulatorach - to jest mój cel. Będzie to możliwe ale z najdroższych i lekkich aku Li-Fe (tzn. można by wcisnąć aku 24V 60 Ah NiCd - ale rower zrobiłby się baaaaaaaaardzo ciężki). |
| << . 1 . 2 . 3 . |
|
Rower. kiedyś nazywany welocyped lub bicykl, ta nazwa pochodzi od brytyjskiej firmy Rover,
która pierwotnie produkowała rowery. Rower to pojazd napędzany
siłą mięśni osoby nim kierującej przy pomocy przekładni mechanicznej, wprawianej w ruch (najczęściej) nogami.
Typowy współczesny rower klasyczny jest jednośladem dwukołowym. Ramy roweru wykonuje się ze stali zwykłych lub stopowych, stopów aluminium lub kompozytów. Układ jezdny roweru to koła (zwykle) szprychowe i ogumienie pneumatyczne. Napęd jest przekazywany przez układ napędowy roweru którym zwykle jest przekładnia łańcuchowa i system zmiany przełożeń (przerzutka zewnętrzna, przerzucającą łańcuch na koła łańcuchowe o różnych ilościach zębów lub wewnętrzna, znajdującą się w piaście). Dla nad jednak rower, to coś więcej niż tylko pojazd.. users Czas ładowania strony (sek.): 0.887 miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności militaria ++ virtuti militari ++ zwirek techno ++ sport r-gg
|