° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Auto Moto giełda '\' medale i banknoty '\' warszawa remonty '\'

Po prostu temat

Cykliści / Archiwum - rowery 2008 / Po prostu temat
. 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . 11 . 12 . 13 . 14 . 15 . 16 .... 44 . 45 . >>
Autor Wiadomość
syn.szklarza

Posted: 6 Cze 2008 10:30:47



Dwa lata temu kupiłem rower na podobnym osprzecie i od tego czasu
wladowelm w niego przynajmniej drugie tyle, zeby nie bac sie z nim
jechac gdzies dalej (wymiana taniego amortyzatora, hebli, miekkiej
korby, opon, wymiana szprych i piast, pozniej przerzutki, cyngli - to
juz moj kaprys, slabej sztycy, linek i kasety - ta akurat
zajezdzilem). Jezeli jestes przekonany do zakupu to alleluje i do
przodu, tylko licz sie pozniejszymi kosztami wymiany roznych
podzespolow, a kiedy juz polkniesz bakcyla rowerowania - takze
niewygodnej ramy.

Pozdrowki
wojtek n.






707heavy

Posted: 6 Cze 2008 11:02:50



Kiedyś, lat temu z górą 10 nakręciłem się na fulla za 1300 zł. To nie
był wcale żaden makrokesz, nazywał się Victus Quatrun, miał obręcze
Grand Rock, hamulce V-brake - wówczas jeszcze rzadkość, z przodu amora
SR Suntour, osprzęt Shimano Megarange z gripshiftami, piękny
złotopomarańczowy lakier metalizowany, sporo błyszczącego chromu i
naklejkę - Ride with passion! - no w ogóle sama radość, drodzy
panowie.

I też mnie odwodzili, przekonywali, że nie ma sensu, że to masówka i
tandeta. Skąd, co oni się znają, przecież to nie market. Jak coś
padnie to się najwyżej wymieni. No i się wymieniało.
W rowerze padało dosłownie wszystko. Piasty okazały się być z fatalnej
jakości aluminium, suport dostawał luzów co 5 kilometrów (jeździłem po
szutrach), hamulce obcierały o błyskawicznie odkształcające się
obręcze, wolnobieg szlag trafił po 500 kilometrach, amortyzator po tym
czasie miał już 2 cm luzu przód-tył na wysokości osi koła.

Przez trzy lata wymieniałem w tym dziadostwie wszystko, naprawiałem,
regulowałem, dokręcałem. Po trzech latach i wydaniu ponad 3000 na
części miałem rower na tracącej geometrię ciężkiej ramie po naprawie
zawiasu u tokarza, z osprzętem XT i bomberem Z3 z przodu. Niewygodny,
za krótki i nadal do niczego.
Szlag mnie trafił, kupiłem nowy rower znanej firmy z Morgan Hill.
Znakomicie wyważony, świetnie zaprojektowany. Zero dłubania, napraw,
konserwacji - wszystko po prostu działało.
Quatrun stoi dalej w piwnicy i rdzewieje, nie bardzo jest co z nim
zrobić.
To tak ku przestrodze, chociaż czuję że kolega i tak kupi upatrzoną
maszynę.




click

Posted: 6 Cze 2008 11:11:34




zawiasu u tokarza, z osprzętem XT i bomberem Z3 z przodu. Niewygodny,

Quatrun stoi dalej w piwnicy i rdzewieje, nie bardzo jest co z nim
zrobić.

z tym bombowcem i XT stoi?
moge zabrac ;)




MichałG

Posted: 6 Cze 2008 11:20:23



Kiedyś, lat temu z górą 10 nakręciłem się na fulla za 1300 zł. To nie
był wcale żaden makrokesz, nazywał się Victus Quatrun, miał obręcze
Grand Rock, hamulce V-brake - wówczas jeszcze rzadkość, z przodu amora
SR Suntour, osprzęt Shimano Megarange z gripshiftami, piękny
złotopomarańczowy lakier metalizowany, sporo błyszczącego chromu i
naklejkę - Ride with passion! - no w ogóle sama radość, drodzy
panowie.
piwnicy i rdzewieje, nie bardzo jest co z nim
zrobić.
To tak ku przestrodze, chociaż czuję że kolega i tak kupi upatrzoną
maszynę.

a wystarczyło juz tylko ramę wymienić ..... :-)))

Pozdr.
Michał




Baber

Posted: 6 Cze 2008 12:29:54



wg mnie różnica jest taka że ten rower oprócz tego że stoi w
hipermarkecie
ma niewiele wspólnego z tzw. makrokeszami

Coś mi się wydaje, że nie chcesz porady, tylko potwierdzenia swojej
opinii. Dostałeś alternatywy - wybór należy do ciebie, bo to ty będziesz
jeździł.


tak troche przekonuje sam siebie do tego sprzętu


czy kross A2 za 1199zł to wyraźnie lepszy zakup ?



pozdrawiam





Baber

Posted: 6 Cze 2008 12:35:39



To tak ku przestrodze, chociaż czuję że kolega i tak kupi upatrzoną
maszynę.


Fajnie, tylko nikt w Was nie napisał ile jeździcie rowerem

To tak jakby napisać: kupiłem gów***ne seiczento i w ciągu roku wymieniałem
w nim wszystko! (nie dodając że przez rok zrobił 100tys)

Ja robie 1000 - 1500 rocznie rowerkiem. W moim poprzednim rowerku z
bikerszop za 699zł (zakup w 1997r) po 10 latach pierwszy raz wymieniłem
suport na maszynowy (był klasyczny: ośka + kulki)


pozdrawiam





szaman

Posted: 6 Cze 2008 12:58:55




czy kross A2 za 1199zł to wyraźnie lepszy zakup ?

o niebo




707heavy

Posted: 6 Cze 2008 14:29:15




Fajnie, tylko nikt w Was nie napisał ile jeździcie rowerem
To tak jakby napisać: kupiłem gów***ne seiczento i w ciągu roku wymieniałem
w nim wszystko! (nie dodając że przez rok zrobił 100tys)

Ja robie 1000 - 1500 rocznie rowerkiem.

Ja dużo mniej, bo nie mam czasu. Wspomniany Quatrun przejechał
wszystkiego ~2200 kilometrów przez te wszystkie lata.

A stoi w piwnicy, bo obręcze zostały stare (błąd), piasta z tyłu też
zjechana, więc w sumie oprócz ramy trzeba by i nowe koła, tarczówek
się nie założy bo bomber z 99 roku, a napęd przez rozciągnięty łańcuch
też parametrów już nie trzyma i przydałby się nowy. Wychodzi na to, że
i tak byłoby to składanie nowego roweru, a tamten zewłok dalej będzie
stał gdzie stoi. Nie warto.






Kacper Perschke

Posted: 6 Cze 2008 15:44:41



To tak ku przestrodze, chociaż czuję że kolega i tak kupi upatrzoną
maszynę.


Fajnie, tylko nikt w Was nie napisał ile jeździcie rowerem

Odpowiadam. Jeżdżę 800-1200 km rocznie.

[...]
Ja robie 1000 - 1500 rocznie rowerkiem.
[...]

Raz mi się zdarzył rok z 2000. W tym roku mam wjechane 800.

Miałem przez rok wspomnianego Victusa Quatrun. Potem Wheeler 3600 (model
z 2000 roku). Wtedy kosztował 2300 plus koszty kredytu. Teraz rowery
tej klasy kosztują 1200-1400 zł.

Ów wheeler zrobił w sumie około 10000 km. Na samym początku wymieniłem
V-ki na Shimano Nexave 300 bo mi się chciało. Założone fabrycznie Tekro
jeździły ładnych parę lat w rowerze Renaty Gołębiewskiej (kupił odemnie
Paweł Paroń). Po jakiś 4000 km wymieniłem pedały na SPD Wellgo. Potem
długo nic. Jakieś 600 km temu poszły kaseta, blat, wkład supportowy,
stery i nowe pedałki. Miesiąc temu sztyca zamieniona z amortyzowanej na
karbon i siodło na Selle Italia Prolink. To była fanaberia. Ale
dosłownie tydzień temu musiałem założyć nowy amor.

Czyli w ciągu 10000 km z musu wymieniłem kasetę, blat, wkład suportu,
stery i amor. PorĂłwnaj co pisano o inwestycjach w Victusa przy
przebiegu 2200 km.

Następne 10000 km pochłoną zapewne obręcze, piasty i szprychy.

Po 20000 km, za kolejne 8 lat, przerzucę się na carbon.

KAcper



Kacper Perschke

Posted: 6 Cze 2008 15:46:11



[...]
warto brać ten rower ? to sprzęt MADE IN POLAND MAVER/HORIZON

Moim zdaniem to ten rower który prezentowałeś na zdjęciu nie jest wart
900 zł. Ładnie wygląda, ale zacznie się rozkraczać jak plastelina.

Rozważ meridę, wheelera, giant, ..., może unibike czy cross za 1200-1600
zł gdzie 900 włożysz gotówką, a resztę weź w kredycie.

Rzekłem.

KAcper



Paweł Olaszek

Posted: 9 Cze 2008 12:24:18



Poszukuję tanich sakw rowerowych (30zł?). Przeznaczenie ich będzie
zupełnie inne od zamierzonego przez producenta, te "tanie i badziewne"
będą dla mnie idealne :-)




Andrzej W.

Posted: 13 Cze 2008 08:15:50



Witam,

Potrzebuję widelec do koła 28", 1 i 1/8", tani, lub jeszcze tańszy.
Odbiór osobisty, poczcie kasy już starczy.
Nie mam teraz kasy na amortyzator, a chcę uruchomić rower.





Baber

Posted: 13 Cze 2008 17:04:52



dziękuję wszystkim za wskazówki ale jednak kupiłem ten rower w markecie,
cena 899zł + gratis licznik, przejechałem pierwsze 50km (bez żadnej
regulacji i dokręcania) - nie było najmniejszych problemów, rower spełnia
moje oczekiwania w 10000%. Amortyzator RST GILA T7 zdecydowanie lepiej się
zachowuje niż np podobny XCM na którym miałem okazję pojezdzić a który to
sprawiał wrażenie bujania a nie amortyzowania - tak jakby nie miał
tłumienia.

http://hosting05.imagecross.com/image-hosting-10/3997Ss850309a.jpg

waga rowerka 14.4kg



pozdrawiam





dżepe

Posted: 13 Cze 2008 19:56:43



W go szprocie masz teraz 3 merdidy do 900 zł, za tą cene jakkolwiek osprzęt
sram 3.0 /altus /acera to przynajmniej masz przyzwoita rame alu z wymiennym
hakiem, zreszta markowy rowerm ma nieco wieksza kluture pracy od markta
niezaleznie od osprzetu. Nie wiem jak oni to robia :p




Baber

Posted: 14 Cze 2008 06:37:36




W go szprocie masz teraz 3 merdidy do 900 zł


masz na mysli te damskie meridy juliet :) ?








akarso

Posted: 17 Cze 2008 08:42:15



tylny hamulec na (suchym) asfalcie to i tak jest srednio przydatny, przy
optymalnym hamowaniu prawie cala masa roweru jest na przednim kole.

Zupelnie co innego w terenie. W zasadzie na asfalcie uzywam przedniego
żeby szybko wytracic predkosc i tylnego zeby zapiszczec ostrzegawczo
gumą, w terenie glownie tylnego do nadrzucania w zakrętach.




Paweł Suwiński

Posted: 17 Cze 2008 09:20:23



Dnia wto, 17 cze 2008 tako rzecze akarso:

tylny hamulec na (suchym) asfalcie to i tak jest srednio przydatny, przy
optymalnym hamowaniu prawie cala masa roweru jest na przednim kole.

Dokładnie. Tylny hamulec w sytuacjach awaryjnych tylko zmniejsza
skuteczność hamowania [1], więc spoko. Wyjątkiem są jedynie sytuacje,
w których przednie koło nie miałoby przyczepności (np. mokry asfalt +
slicki), ale wtedy awaryjnie i tak nie zdążysz zahamować.

Moim zdaniem przednia Vka plus tylne torpedo to całkiem przyzwoita
kombinacja zarówno na miasto jak i do rekreacji i turystyki. Masz
jeden hamulec niezależny od warunków atmosferycznych.


[1] http://www.sheldonbrown.com/brakturn.html





Saurus

Posted: 17 Cze 2008 10:21:49



Jak dla mnie torpedo jest genialne bo zawsze mam "pod nogami" hamulec
niezależnie od tego czy łapy na klamkach trzymam czy nie, no i odporne
na deszcz bo niestety każdy hamulec działający na obręcz to na mokro
można sobie o kant d... rozbić :) No i z torpedo fajna modulacja
hamowania jest :D





ikov

Posted: 17 Cze 2008 10:50:20



Heh, w wigry 3 miałem tylko torpedo. Mieliśmy taką górkę asfaltową jak
się jedzie do masłowa (k. Kielc). Ścigaliśmy się kto pierwszy na dole.
Smar z torpeda kapał jak olej po takim zjeździe :) Ale był czad, nie tam
jakieś downhille.. :P

W czasach, gdy obecni gimnazjaliści byli dopiero w planach (lub nawet
nie byli jeszcze w planach) na rowerze marki salto bawiłem się z innymi
w "kto zrobi dłuższy zryw"... no i zjeżdżało się z jakiejś górki, potem
blokowanie koła i kto zrobi dłuższy ślad hamowania... Łyse opony i
gruntowa droga pozwalały na długie hamowanie przez kilkanaście metrów w
kłębach kurzu. Normalnie będę musiał znów tego spróbować... ale szosą
jak, przednim? :)

Nie, nie wiem dlaczego mówiliśmy na to zryw (co sugerowałoby raczej
palenie gumy :)

Po takiej zakurzonej jeździe odstawiało się rower i następnego dnia
znowu zabawa. Łańcuch smarował tata towotem raz na rok, w szprychy
powsadzane pióra żeby hałasowało albo koraliki na szprychach...




bans

Posted: 17 Cze 2008 11:12:49




w "kto zrobi dłuższy zryw"... no i zjeżdżało się z jakiejś górki, potem
blokowanie koła i kto zrobi dłuższy ślad hamowania... Łyse opony i
gruntowa droga pozwalały na długie hamowanie przez kilkanaście metrów w
kłębach kurzu.

Inna zabawa - hamowanie z pochyleniem w stronę pedału znajdującego się w
najniższym położeniu, pedał uderzał w asfalt i jeśli było ciemno widać
było snopy iskier. Niestety, pedały się szybko zużywały w ten sposób ;)

Łańcuch smarował tata towotem raz na rok, w szprychy
powsadzane pióra żeby hałasowało albo koraliki na szprychach...

Albo opony z zabawkowych samochodów nałożone na przednią piastę w celu
utrzymywania jej w czystości ;)





Jakub Stępień

Posted: 17 Cze 2008 12:07:03




w "kto zrobi dłuższy zryw"... no i zjeżdżało się z jakiejś górki,
potem blokowanie koła i kto zrobi dłuższy ślad hamowania... Łyse opony
i gruntowa droga pozwalały na długie hamowanie przez kilkanaście
metrów w kłębach kurzu.

Inna zabawa - hamowanie z pochyleniem w stronę pedału znajdującego się w
najniższym położeniu, pedał uderzał w asfalt i jeśli było ciemno widać
było snopy iskier. Niestety, pedały się szybko zużywały w ten sposób ;)

Łańcuch smarował tata towotem raz na rok, w szprychy powsadzane pióra
żeby hałasowało albo koraliki na szprychach...

Albo opony z zabawkowych samochodów nałożone na przednią piastę w celu
utrzymywania jej w czystości ;)

Ech...To były czasy...

:)




melmak

Posted: 17 Cze 2008 12:10:39



Łańcuch smarował tata towotem raz na rok, w szprychy powsadzane pióra
żeby hałasowało albo koraliki na szprychach...

Albo opony z zabawkowych samochodów nałożone na przednią piastę w celu
utrzymywania jej w czystości ;)


Ehh panowie.... łezka się w oku zakręciła na te wspomnienia, ja po komunii
śmigałem na czymś takim:
https://ssl.allegro.pl/item379658439_rower_romet_slalom_16_w_wa.html
tylko że mój był zielony. Przedni hamulec w tym rowerze to był wynalazek !!!
kawał gumy dociskany z góry wprost na oponę, z resztą na zdjęciu widać
dziurę po tym ustrojstwie w przednim błotniku.
Z ciekawych zabaw, to za moich czasów modny był drifting, można powiedzieć
że prekursorami byliśmy ;-) :)
asfalcik z warstewką suchego piasku, zblokowane tylne koło skręt kierownicą
i jechane.... czasem na szycie głowy, czy kolana ;)






Paweł Suwiński

Posted: 17 Cze 2008 12:25:32



Dnia wto, 17 cze 2008 tako rzecze melmak:

Ehh panowie.... łezka się w oku zakręciła na te wspomnienia, ja po komunii
śmigałem na czymś takim:
https://ssl.allegro.pl/item379658439_rower_romet_slalom_16_w_wa.html
tylko że mój był zielony. Przedni hamulec w tym rowerze to był wynalazek !!!
kawał gumy dociskany z góry wprost na oponę, z resztą na zdjęciu widać
dziurę po tym ustrojstwie w przednim błotniku.

Też miałem slaloma :). Fajny był.


Z ciekawych zabaw, to za moich czasów modny był drifting, można
powiedzieć że prekursorami byliśmy ;-) :)

A u mnie na ulicy robiło się też bączki kierownicą. W trakcie jazdy
obrót kierownicą o 180 albo o 360st. Albo jazda po łuku z bączkiem.
Oczywiście bez hamulca przedniego, bo inaczej linka przeszkadzała.





Mariusz Kruk

Posted: 17 Cze 2008 12:56:52



epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "akarso"
tylny hamulec na (suchym) asfalcie to i tak jest srednio przydatny, przy
optymalnym hamowaniu prawie cala masa roweru jest na przednim kole.

Bzdura. Mylisz masę z siłami.




bans

Posted: 17 Cze 2008 13:10:44




A u mnie na ulicy robiło się też bączki kierownicą. W trakcie jazdy
obrót kierownicą o 180 albo o 360st.

O, właśnie, też niezła konkurencja. No i jazda na składaku, którego rama
była złożona do połowy :)




akarso

Posted: 17 Cze 2008 13:30:15




Bzdura. Mylisz masę z siłami.

Bzdura. Mylisz sens commun z opisem fizycznym ;]

Poza tym z błędnych przesłanek jak najbardziej mozna wyciagac prawidlowe
wnioski.




Mariusz Kruk

Posted: 17 Cze 2008 13:46:08



epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "akarso"
Bzdura. Mylisz masę z siłami.
Bzdura. Mylisz sens commun z opisem fizycznym ;]


A jak chcesz inaczej opisać działanie układu fizycznego? Powoływaniem
się na magię i krasnoludki?




Marcin Hyła

Posted: 17 Cze 2008 13:52:15




Taka tylko refleksja mała mnie napadła.
Z przodu mam cantilever a tył planetarna sachs7 z torpedo i w momencie
nagłego hamowania; torpedo to se można o kant bo nogi masz zajęte
balansowaniem ciała a nie jakimś cofaniem do tyłu a zresztą nawet
zapomniałem, że mam tylne hamulce, czas reakcji nimi to kosmos.

Z opisu wynika, że torpedo masz od bardzo niedawna a "całe życie"
jeździłeś na hamulcach "ręcznych" :-P

Ja od ohhohohohohohohoho jak dawna mam torpedo (15 lat jak nic) i fałki
z przodu mam nieużywane, są tylko po to, jakby mi się łańcuch znarowił z
jakiegoś powodu. I jest git. W dodatku torpedo od bodaj 5 lat
nieregulowane, koło nie wymagało centrowania, totalna bezobsługowość.

BTW - w mieście należy jeździć tak, żeby w ogóle nie trzeba było
hamować. Nawet jak jakieś berlingo zaśpi i drogę zajedzie ;-)

marcin ha



akarso

Posted: 17 Cze 2008 14:08:22




A jak chcesz inaczej opisać działanie układu fizycznego? Powoływaniem
się na magię i krasnoludki?

sory, ale nie mam czasu ani ochoty na flejma, więc z mojej strony EOT,
jesli pozwolisz ;]




Piotr Auksztulewicz

Posted: 17 Cze 2008 14:11:19



[ciach]

Heh, ja kiedyś przypadkiem wpadłem na nową zabawę rowerową.

Był sobie taki wysoki krawężnik na niewyasfaltowanej jeszcze drodze,
położyliśmy deskę i wjeżdżaliśmy po niej. Za którymś razem coś
mi nie wyszło, przednie koło spadło z deski i... OTB, zakończone

Koledzy w śmiech. A mnie się spodobała ta akcja i zrobiłem to
jeszcze raz, tylko świadomie. Potem wyrzuciliśmy deskę i wjeżdżaliśmy
w krawężnik wybijając się lekko z pedałów, fikołek i lądowanie
w trawie. Jak po tym koła wyglądały nie muszę chyba mówić. Wigry 3.




. 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . 11 . 12 . 13 . 14 . 15 . 16 .... 44 . 45 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Rower. kiedyś nazywany welocyped lub bicykl, ta nazwa pochodzi od brytyjskiej firmy Rover, która pierwotnie produkowała rowery. Rower to pojazd napędzany siłą mięśni osoby nim kierującej przy pomocy przekładni mechanicznej, wprawianej w ruch (najczęściej) nogami.
Typowy współczesny rower klasyczny jest jednośladem dwukołowym. Ramy roweru wykonuje się ze stali zwykłych lub stopowych, stopów aluminium lub kompozytów.
Układ jezdny roweru to koła (zwykle) szprychowe i ogumienie pneumatyczne.
Napęd jest przekazywany przez układ napędowy roweru którym zwykle jest przekładnia łańcuchowa i system zmiany przełożeń (przerzutka zewnętrzna, przerzucającą łańcuch na koła łańcuchowe o różnych ilościach zębów lub wewnętrzna, znajdującą się w piaście).
Dla nad jednak rower, to coś więcej niż tylko pojazd..

users Czas ładowania strony (sek.): 0.571
miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności
militaria ++ virtuti militari ++ zwirek techno ++ sport r-gg

Online: Odwiedzający - 4
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 19 [28 Cze 2010 13:58:16]
Odwiedzający - 19 / + - 0
  • Kingston Racing Team ma swoje Złotko
  • Ania Sojka z Kingston Racing Team – zgodnie z przewidywaniami – zdobyła złoty medal na Mistrzostwach Polski w Zjeździe, które odbyły się w Siennej na Czarnej Górze, 18 lipca 2010 roku.
  • Druga edycja Enduro Trophy na Czarnej Górze
  • Po dwóch miesiącach przerwy ekipa Enduro Trophy powraca z kolejną edycją swojej imprezy, która tym razem odbędzie się w miejscu doskonale znanym wszystkim polskim endurakom – na Masywie Śnieżnika...
  • Mazovia MTB Marathon w Skarżysku Kamiennej
  • Mazovia MTB Marathon 25 lipca w Skarżysku Kamiennej to wielkie emocje z wiązane z V edycją Pucharu Polski w Maratonach MTB, drugą edycją Klasyfikacji Górskiej Mazovia MTB Maraton i Otwartymi Mistrzostwami Samorządowców Skarżyska Kamiennej.
  • UST – opony bezdętkowe
  • Pod koniec lat 90 firma Mavic, specjalizująca się w produkcji obręczy i kół rowerowych we współpracy z firmami Hutchinson i Michelin, potentata w dziedzinie opon zaprezentowała system bezdętkowy pod nazwą UST...
  • Rutkiewicz i Morajko faworytami wyścigu Pomerania Tour
  • Zawodnicy zawodowej grupy kolarskiej Mróz ActiveJet, Marek Rutkiewicz i Jacek Morajko, wymieniani są jako główni faworyci wyścigu Pomerania Tour - ostatniego poważnego sprawdzianu przed Tour de Pologne. Start wyścigu już w sobotę 24 lipca w Gdańsku.
    Apartamenty Kraków | Reklama W Białymstoku | Sklep Rowerowy | Historia Polski - Xx Wiek | Kema