° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Auto Moto giełda '\' medale i banknoty '\' warszawa remonty '\'

Rowerzyści w więzieniach

Cykliści / Archiwum - rowery 2006 / Rowerzyści w więzieniach
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
Mikołaj Menke

Posted: 10 Lut 2008 15:01:31




Nie nazwał bym ich rowerzystami.

Odmóżdżenie niektórych obywateli najwyraźniej przekłada się na
ustawodawstwo.

Polska jest _jednynym_ krajem na świecie, gdzie za jazdę rowerem po
pijaku można trafić na rok do więzienia. I wielu trafia.

Dodajmy: trafia za jazdę "w stanie", w którym w Irlandii czy UK
posiadając odpowiednie prawo jazdy można prowadzić 38-tonową ciężarówkę.

Nie twierdzę, że jazda pod wpływem jest cudowna, fajna, należy ją
popierać itp. ale próg 0,2/0,5 promila (wykroczenie/przestępstwo) dla
rowerzysty _taki_sam_ jaki jest dla kierowcy samochodu (w tym
ciężarowego) to niczym nieuzasadniona bzdura. Podobnie jak kara z art.
178a, zupełnie niewspółmierna do kalibru czynu i potencjału czynienia
złych rzeczy.

W materiale TVN podali o ile dobrze pamiętam, że pijani rowerzyści
"spowodowali śmierć 22 osób". Mam zupełnie inne dane. Ale jeśli to
prawda, to warto porównać te plage z wszystkimi 5 563 osobami, które
zginęły na drogach w 2007 roku (notabene to jest o 320 więcej niż w 2006).

22 to mniej niż pół _procenta_ ogólnej liczby 5563.

A ile procent siedzących w więzieniu z art. 178a to rowerzyści? Ponad
połowa? Wymiarowi sprawiedliwości gratulujemy celnego strzału.

Tym bardziej, że alkohol jest czynnikiem w mniej niż 20% (!) wszystkich
wypadków drogowych w Polsce.

Akcja mająca tyle wspólnego z poprawą bezpieczeństwa na drogach, co
rozdawanie kamizelek, czy naciskanie na używanie oświetlenia. Gdyby z
taką samą determinacją państwo zechciało zająć się prawdziwymi
problemami... Rozmarzyłem się...




Tomek Głowack

Posted: 10 Lut 2008 15:07:56



Ok, ale przeczytaj jeszcze raz to, co zostało napisane - karać za to
co się zrobiło, a nie co prawdopodobnie może się zrobić i karać wymiernie
No i dostal za to co zrobil - jechal rowerem po pijaku. Jest to

enumeratywne w kodeksie i podlega karze,
Nie dostal za to co mogl zrobic.


No okej, winny był, jeśli mu to udowodniono, ale na litość boską - nie
ładujmy ludzi za to do pierdla z przestępcami dużego kalibru... sens
takiej kary jest absolutnie żaden, no chyba że przez to rozumiemy jakieś
tam upokorzenie skazanego... ma się przestraszyć czy co?

Pozdrawiam,
Tomek




Aleksander Buczynski

Posted: 10 Lut 2008 15:14:11



W materiale TVN podali o ile dobrze pamiętam, że pijani rowerzyści
"spowodowali śmierć 22 osób". Mam zupełnie inne dane. Ale jeśli to
prawda, to warto porównać te plage z wszystkimi 5 563 osobami, które
zginęły na drogach w 2007 roku (notabene to jest o 320 więcej niż w 2006).

22 to mniej niż pół _procenta_ ogólnej liczby 5563.

Serce rośnie jak skutecznie polska policja walczy z zagrożeniem
powodowanym przez pijanych rowerzystów ;-) Gdyby nie lotne kontrole
trzeźwości na bulwarach nad Wisłą i w Lesie Kabackim, na pewno tych
ofiar śmiertelnych byłoby ponad 10 tysięcy ;-)

pozdrawiam, olek




szaman (k-ce)

Posted: 10 Lut 2008 15:20:38




Usiłowanie zabójstwa.
Bo widzisz, czasem chłopska filozofia nie wystarcza, żeby byc


Wiem, że tak to w tej chwili wygląda w naszym i nie tylko systemie
prawnym, co nie zmienia faktu, że uznaję to za sytuację chorą...
Dla mnie przedstawione powyżej sytuacje jeśli chodzi o kary nie powinny
się _niczym_ różnić...

najmądrzejszym na preclu.

do tego nie aspiruję...

szaman



Jaroslaw Berezowski

Posted: 10 Lut 2008 15:23:42



No okej, winny był, jeśli mu to udowodniono, ale na litość boską - nie
ładujmy ludzi za to do pierdla z przestępcami dużego kalibru... sens
Z tym sie zgodze.

takiej kary jest absolutnie żaden, no chyba że przez to rozumiemy jakieś
tam upokorzenie skazanego... ma się przestraszyć czy co?
No jeden z 3 celow stosowania kar - prewencja, wiec przestraszenie na

przyszlosc delikwenta i innych taka konsekwencja jest intencjonalne.




Jaroslaw Berezowski

Posted: 10 Lut 2008 15:24:40



No i dostal za to co zrobil - jechal rowerem po pijaku. Jest to
enumeratywne w kodeksie i podlega karze,
Nie dostal za to co mogl zrobic.

a komu zaszkodzilo, ze jechal rowerem po pijaku?
Mi. Cisnienie mi wzroslo.

dura lex sed lex? litosci
No mercy. Oczywiscie po tym, jak kary beda adekwatne, bo przesadzic nie

wolno.






Jan Srzednicki

Posted: 10 Lut 2008 15:36:34





Szkody może zrobić takie same albo większe np: kierowca tira chce ominąć
pijaka na rowerze, który wtargnął na jezdnie i kasuje vana z rodzinką.

Identyczny "potencjał" ma pijany pieszy, a jakos za sam potencjał nikt mu
zadnej kary nie przywali...

No, nie do końca. Rowerzysta ma większy potencjał, bo uczestniczy
czynnie w ruchu drogowym, co jest chcąc nie chcąc trudniejsze i znacznie
bardziej skomplikowane, niż "wężyk" po chodniku.

Natomiast idiotyzmem jest, że dotyczy to kogokolwiek, kto wsiądzie na
rower, nawet jak jest to chodniczek pośrodku parku i rowerzysta jedzie
5km/h.

Zabicie/uszkodzenie kogoś/czegoś samym rowerem jest, jak by nie patrzeć,
znacznie trudniejsze niż samochodem, nawet przy woli ku temu ;).

Co statystyki mówią nt. śmierci/poszkodowanych/wypadków w wyniku
"zaatakowania" kogoś samym rowerem, a nie o sytuacji, gdy rowerzysta
spowodował jakąś reakcję większego pojazdu, która skończyła się
wypadkiem?




Jan Srzednicki

Posted: 10 Lut 2008 15:39:01




Koniecznie należy zamykać w więzieniach pijanych pieszych - mogą zrobić
takie same szkody, albo większe niż ciężarówka.
Ogólnie to nawet nie chce mi się ciągnąć tego wątku, jak widzę tak głupi
argument, do tego fałszywy. Ręce opadają.

Nie ciągnij. Miałeś kiedyś taką sytuacje że pijany rowerzysta/pieszy w
wtargnął na jezdnie przed Twój samochód? Ja miałem i od tego czasu
skończyła mi sie jakakolwiek tolerancja na takie sytuacje.

Mi się wpakował kompletnie pijany koleś prowadzący rower - czyli
formalnie pieszy. Prawie go rozjechałem, tylko co z tego? Zakazać
pijanym zbliżania się do ulic, pod karą więzienia?




Jan Srzednicki

Posted: 10 Lut 2008 15:42:05




Nie ciągnij. Miałeś kiedyś taką sytuacje że pijany rowerzysta/pieszy w
wtargnął na jezdnie przed Twój samochód? Ja miałem i od tego czasu
skończyła mi sie jakakolwiek tolerancja na takie sytuacje.


Ok, ale przeczytaj jeszcze raz to, co zostało napisane - karać za to co
się zrobiło, a nie co prawdopodobnie może się zrobić i karać wymiernie
do winy. Tylko o to chodzi. Przecież bezsensem jest ładować pana Czesia,
co rowerem z pola po n piwach wracał do pierdla z gościem, który jumę
robi czy dla sportu rozbija ryje w knajpach... albo i gorzej...

Nie, ta reguła też jest bez sensu. Na tej zasadzie można powiedzieć, że
każdy sobie może pić i prowadzić TIR-y do woli, a karać należy tylko za
spowodowanie wypadków. Naprawdę do tego byś dążył?




Jan Srzednicki

Posted: 10 Lut 2008 15:42:42



No i dostal za to co zrobil - jechal rowerem po pijaku. Jest to
enumeratywne w kodeksie i podlega karze,
Nie dostal za to co mogl zrobic.

a komu zaszkodzilo, ze jechal rowerem po pijaku?
dura lex sed lex? litosci

Komu zaszkodziło, że kompletnie pijany kierowca TIR-a nie spowodował
wypadku?

Jeżu kolczasty.




WSW

Posted: 10 Lut 2008 15:43:43



Komu zaszkodziło, że kompletnie pijany kierowca TIR-a nie spowodował
wypadku?

Jesli nie widzisz roznicy miedzy tirem a rowerem (nawet ustawodawca
widział), to bardzo Ci współczuje.
Miedzy karabinem a pistoletem na wodę też nie widzisz różnicy?
Nawet jeż tu Ci nie pomoże. Beznadziejny przypadek.




Jan Srzednicki

Posted: 10 Lut 2008 15:52:28



Komu zaszkodziło, że kompletnie pijany kierowca TIR-a nie spowodował
wypadku?

Jesli nie widzisz roznicy miedzy tirem a rowerem (nawet ustawodawca
widział), to bardzo Ci współczuje.
Miedzy karabinem a pistoletem na wodę też nie widzisz różnicy?
Nawet jeż tu Ci nie pomoże. Beznadziejny przypadek.

Zastosowałem tą samą argumentację, którą Ty stosujesz do rowerzystów.
Dlaczego reguła "spowodowania szkody" ma się stosować do rowerzystów, a
do kierowców TIR-a nie?

Proponuję kurs logiki.




WSW

Posted: 10 Lut 2008 15:50:43



a komu zaszkodzilo, ze jechal rowerem po pijaku?
Mi. Cisnienie mi wzroslo.


Lechu zaraz żałobę ogłosi :

dura lex sed lex? litosci

No mercy. Oczywiscie po tym, jak kary beda adekwatne, bo przesadzic nie

wolno.

MSZ wystarczyloby by limit dla rowerzystow zostal podniesiony. 0,5? 0,6
promila? Pijany rowerzysta po wjechaniu w samochod jadacy z naprzeciwka
zabije co najwyzej siebie. Samochodziarz bedzie mial maske do wyklepania
i tyle.




WSW

Posted: 10 Lut 2008 15:59:52



Zastosowałem tą samą argumentację, którą Ty stosujesz do rowerzystów.
Dlaczego reguła "spowodowania szkody" ma się stosować do rowerzystów, a
do kierowców TIR-a nie?

Ja tylko uwazam, ze rower jako narzedzie zbrodni o mniejszym zasiegu
razenia (minimalnie mniejsza energia kinetyczna...) nie moze byc tak
samo restrykcyjnie traktowany jak tir.

Kary powinny byc mniej dotkliwe i limit spozycia alkoholu wiekszy.




WSW

Posted: 10 Lut 2008 16:02:15



Nie, ta reguła też jest bez sensu. Na tej zasadzie można powiedzieć, że
każdy sobie może pić i prowadzić TIR-y do woli, a karać należy tylko za
spowodowanie wypadków. Naprawdę do tego byś dążył?

to mogloby byc rozsadne. pod warukiem, ze kary za spowodowanie wypadku
pod wplywem bylyby bardzo surowe.
nikt tego nie wprowadzil nigdy w zycie, wiec nie wiadomo jaka bylby
skutecznosc tego rozwiazania.




Jan Srzednicki

Posted: 10 Lut 2008 16:09:00



Zastosowałem tą samą argumentację, którą Ty stosujesz do rowerzystów.
Dlaczego reguła "spowodowania szkody" ma się stosować do rowerzystów, a
do kierowców TIR-a nie?

Ja tylko uwazam, ze rower jako narzedzie zbrodni o mniejszym zasiegu
razenia (minimalnie mniejsza energia kinetyczna...) nie moze byc tak
samo restrykcyjnie traktowany jak tir.

Kary powinny byc mniej dotkliwe i limit spozycia alkoholu wiekszy.

Też tak uważam. Ale rowerzysta z dwoma promilami na drodze nie powinien
się znaleźć, niezależnie od tego, czy spowodował szkodę, czy nie.




WSW

Posted: 10 Lut 2008 16:03:30



Też tak uważam. Ale rowerzysta z dwoma promilami na drodze nie powinien
się znaleźć, niezależnie od tego, czy spowodował szkodę, czy nie.

Racja.




Marcin Hyła

Posted: 10 Lut 2008 16:03:39




MSZ wystarczyloby by limit dla rowerzystow zostal podniesiony. 0,5? 0,6
promila? Pijany rowerzysta po wjechaniu w samochod jadacy z naprzeciwka
zabije co najwyzej siebie. Samochodziarz bedzie mial maske do wyklepania
i tyle.

Inaczej. Trzeba by zrobić _dokładne_ analizy wypadków z udziałem
rowerzystów. Co było przyczyną zdarzenia (oprócz alkoholu) i jaki był
rzeczywisty poziom alkoholu u uczestnika/uczestników zdarzenia. 0,2 czy
0,5 czy może jednak 2,8.

Podstawowy (acz nie jedyny) powód walki z alkoholem na drogach to
obniżenie czasu reakcji. Co jest jak najbardziej oczywiste w przypadku
samochodów, które _moga_ sie poruszać z prędkością ponad 100 km/godz i
ze względu na masę mają wielką inercję. W tym przypadku każdy ułamek
sekundy opóźnionej reakcji to droga do zatrzymania dłuższa nawet o
kilkadziesiąt metrów i prędkość zderzenia wyższa nawet o kilkadziesiąt
km/godz a to _jest_ problem.

U rowerzysty, bardzo rzadko poruszającego się z prędkością powyżej 30
km/godz czas reakcji jest zdecydowanie mniej istotny jeśli nie
pomijalny. Oczywiście, do tego dochodzą kwestie koordynacji ruchowej
itp. ale tu by można zrobić ciekawe badania. Których nikt nie robił.

No i na koniec jest kwestia wymiaru kary. To w dużej mierze kwestia
idoelogiczna. U nas - rok pierdla. W Danii - zero pierdla ani
jakiejkowiek kary bo w ogóle takie przestępstwo nie wystepuje. W
Niemczech wolno mieć 1,6 promila, ale rowerzysta musi wykonać na żądanie
policjanta "jaskółke" czy inne ćwiczenie ruchowe i w zależności od
wyniku może mu kazać zapiąć rower i odebrać kluczyki (do odbioru na
komendzie nazajutrz) przy niższym stężeniu, albo przy wyższym - puścić
wolno do domu jak mu się nogi nie plączą.

Wczoraj słyszałem od znajomych mieszkających na zadupiu (Lubuskie), że
policja w tamtych regionach jak złapała raz pijanego rowerzystę i ten
odsiedział karę, to teraz jak koleś _prowadzi_ rower na piechotę po
drodze, to go puszkują pod tym samym zarzutem 178a.

Bo przecież nikt mu nie uwierzy, że rower prowadził na piechotę kiedy
dwaj policjanci zeznają przeciwnie a świadków innych nie ma. A
wykrywalność rośnie lawinowo. Takie historie się raczej same z siebie
nie biorą :-(

marcin ha



WSW

Posted: 10 Lut 2008 16:09:04



Niemczech wolno mieć 1,6 promila, ale rowerzysta musi wykonać na żądanie
policjanta "jaskółke" czy inne ćwiczenie ruchowe i w zależności od
wyniku może mu kazać zapiąć rower i odebrać kluczyki (do odbioru na
komendzie nazajutrz) przy niższym stężeniu, albo przy wyższym - puścić
wolno do domu jak mu się nogi nie plączą.

To byloby chyba najlepsze rozwiazanie.

Bo przecież nikt mu nie uwierzy, że rower prowadził na piechotę kiedy
dwaj policjanci zeznają przeciwnie a świadków innych nie ma. A
wykrywalność rośnie lawinowo. Takie historie się raczej same z siebie
nie biorą :-(

To przykre, ze takie rzeczy dzieja sie za moje podatki.
No ale co policjant, to idiota.




WSW

Posted: 10 Lut 2008 16:12:41



W moim poczuciu sprawiedliwości kary
powinny być _identyczne_

W moim nie. Człowiek ktory nie zabil pomimo najszczerszych checi i
starań nie powienien ponosic odpowiedzialnosci jak za zabojstwo. Mimo
wszystko nie zabił.




Jan Srzednicki

Posted: 10 Lut 2008 16:19:11



Nie, ta reguła też jest bez sensu. Na tej zasadzie można powiedzieć, że
każdy sobie może pić i prowadzić TIR-y do woli, a karać należy tylko za
spowodowanie wypadków. Naprawdę do tego byś dążył?

to mogloby byc rozsadne. pod warukiem, ze kary za spowodowanie wypadku
pod wplywem bylyby bardzo surowe.
nikt tego nie wprowadzil nigdy w zycie, wiec nie wiadomo jaka bylby
skutecznosc tego rozwiazania.

Po paru głębszych znacząco spada trzeźwość oceny sytuacji, rośnie zaś
wiara w swoje umiejętności i szczęście. To nie ma szans działać. :)




WSW

Posted: 10 Lut 2008 16:22:36



Po paru głębszych znacząco spada trzeźwość oceny sytuacji, rośnie zaś
wiara w swoje umiejętności i szczęście. To nie ma szans działać. :)

Kierowca jadąc pod wpływem, świadomy, że moze komus wyrządzić krzywdę,
może jechać powoli, z zachowaniem szczególnej ostrożności, wiedząc, że
nie moze ufać swoim umiejętnościom i dzięki temu przez lata nie
wyrządzić nikomu krzywdy. Nie ma powodu by miał być karany.

Śliski argument, ale myślę, że nie do końca pozbawiony racji :]




Aleksander Buczynski

Posted: 10 Lut 2008 16:37:48



Co statystyki mówią nt. śmierci/poszkodowanych/wypadków w wyniku
"zaatakowania" kogoś samym rowerem, a nie o sytuacji, gdy rowerzysta
spowodował jakąś reakcję większego pojazdu, która skończyła się
wypadkiem?

W Warszawie 2004-2006:

37 osób zostało w ten sposób lekko rannych, a 6 - ciężko rannych. Brak
zabitych na miejscu lub zmarłych w wyniku odniesionych obrażeń. Same
najechania na pieszych, w dwóch przypadkach rowerzysta był "pod
wpływem". Kontekst jak wyżej - 6338 ofiar, w tym 378 śmiertelnych.

pozdrawiam, olek




szaman (k-ce)

Posted: 10 Lut 2008 16:40:28




W moim nie. Człowiek ktory nie zabil pomimo najszczerszych checi i
starań nie powienien ponosic odpowiedzialnosci jak za zabojstwo. Mimo
wszystko nie zabił.

Podałem jeszcze zbyt mało jaskrawy przypadek,
Mamy sytuację dwóch dresów skatowało 2 mężczyzn - jeden przeżył, drugi
niestety miał np. słabe serce etc. skończył w piachu.
Wina identyczna, jednak pierwszy dres dostanie (albo i nie...) wyrok za
pobicie, a drugi za zabójstwo (albo coś chorego w naszym systemie
prawnym - pobicie ze skutkiem śmeirtelnym... :/ )

Jak widze mamy całkowicie odmienne zdania w powyższej kwestii, jeden
drugiego nie przekona, dlatego z mojej strony raczej EOT

pozdrawaim,
szaman



Jan Srzednicki

Posted: 10 Lut 2008 16:47:45



Co statystyki mówią nt. śmierci/poszkodowanych/wypadków w wyniku
"zaatakowania" kogoś samym rowerem, a nie o sytuacji, gdy rowerzysta
spowodował jakąś reakcję większego pojazdu, która skończyła się
wypadkiem?

W Warszawie 2004-2006:

37 osób zostało w ten sposób lekko rannych, a 6 - ciężko rannych. Brak
zabitych na miejscu lub zmarłych w wyniku odniesionych obrażeń. Same
najechania na pieszych, w dwóch przypadkach rowerzysta był "pod
wpływem". Kontekst jak wyżej - 6338 ofiar, w tym 378 śmiertelnych.

O, już ładna statystyka. A ci dwaj rowerzyści byli "w stanie po
spożyciu" czy "pijani"? W sensie, mieli powyżej 0,5 promila czy nie?




Aleksander Buczynski

Posted: 10 Lut 2008 16:50:42



O, już ładna statystyka. A ci dwaj rowerzyści byli "w stanie po
spożyciu" czy "pijani"? W sensie, mieli powyżej 0,5 promila czy nie?

Nie dysponuje takim rozróżnieniem. Ale przy dwóch przypadkach trudno
mówić o statystyce...

pozdrawiam, olek




MichałG

Posted: 10 Lut 2008 17:34:27



epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Aleksander Buczynski"
Nie ciągnij. Miałeś kiedyś taką sytuacje że pijany rowerzysta/pieszy w
wtargnął na jezdnie przed Twój samochód? Ja miałem i od tego czasu
skończyła mi sie jakakolwiek tolerancja na takie sytuacje.
Miałeś kiedyś sytuację, że wyjechał Ci kierowca zza zakrętu z prędkością
dwukrotnie większą od dozwolonej? Ja miałem, ale nie upieram się, że
w związku z tym należy pakować do więzenia każdego kto przekracza
prędkość o 10 km/h...

Wiesz, to mogłoby nie być takie złe rozwiązanie. Tylko trochę kiepsko
widzę egzekwowanie takiego przepisu.

hm... juz widze te puste drogi... i pełne wiezienia...
M.




Jaroslaw Berezowski

Posted: 10 Lut 2008 17:47:06



Wina identyczna, jednak pierwszy dres dostanie (albo i nie...) wyrok za
pobicie, a drugi za zabójstwo (albo coś chorego w naszym systemie
prawnym - pobicie ze skutkiem śmeirtelnym... :/ )
To rozroznienie - czasami bardzo ulotne - wynika z intencjonalnosci.

Pole do popisu dla adwokata w przypadku, gdy postawiony jest zarzut
zabojstwa.




Mikołaj Menke

Posted: 11 Lut 2008 10:32:19





Szkody może zrobić takie same albo większe np: kierowca tira chce ominąć
pijaka na rowerze, który wtargnął na jezdnie i kasuje vana z rodzinką.

Identyczny "potencjał" ma pijany pieszy, a jakos za sam potencjał nikt mu
zadnej kary nie przywali...


No, nie do końca. Rowerzysta ma większy potencjał, bo uczestniczy
czynnie w ruchu drogowym, co jest chcąc nie chcąc trudniejsze i znacznie
bardziej skomplikowane, niż "wężyk" po chodniku.

Nie zawężaj. Pieszy też czynnie uczestniczy w ruchu drogowym i
niekoniecznie musi iść chodnikiem, w szczególności na wioskach. Pijany
rowerzysta i pieszy mają takie same potencjały, bo obaj mogą (fizycznie,
nie w sensie prawnym) poruszać się tymi samymi częściami drogi.




Frankie

Posted: 13 Lut 2008 12:42:55




No okej, winny był, jeśli mu to udowodniono, ale na litość boską - nie

ładujmy ludzi za to do pierdla z przestępcami dużego kalibru... sens
Z tym sie zgodze.

takiej kary jest absolutnie żaden, no chyba że przez to rozumiemy
jakieś
tam upokorzenie skazanego... ma się przestraszyć czy co?
No jeden z 3 celow stosowania kar - prewencja, wiec przestraszenie na

przyszlosc delikwenta i innych taka konsekwencja jest intencjonalne.

Jak dla mnie skutek resocjalizacyjny jest wręcz odwrotny... Nie mowie tu
nawet o samym odbywaniu kary w wiezieniu ale o wpisie do rejestru osob
skazanych. Teraz norma jest, ze praktycznie kazdy pracodawca zada
zaswiadczenia o niekaralnosci.
Wiec mamy:
- kare pozbawienia wolnosci w zawieszeniu;
- zakaz prowadzenia pojazdow (przewaznie powyzej roku co wiaze sie z
ponownym wyrabianiem uprawnien);
- kary finansowe (na wskazany cel + koszty sadowe);
- wpis do rejestru skazanym, min chyba . 2 i pol roku (co moze niezle
spieprzyc zycie zawodowe).

Na to wszystko jest narazony rowerzysta jadacy _sciezka_ rowerowa po
spozyciu 3-4 piw (powyzej 0,5 promila).

Wszedzie za granica gdzie o tym opowiadam pukaja sie w czolo i nie moga
uwierzyc.


pozdr,
frankie
www.frankie.waw.pl




<< . 1 . 2 .
 

Rower. kiedyś nazywany welocyped lub bicykl, ta nazwa pochodzi od brytyjskiej firmy Rover, która pierwotnie produkowała rowery. Rower to pojazd napędzany siłą mięśni osoby nim kierującej przy pomocy przekładni mechanicznej, wprawianej w ruch (najczęściej) nogami.
Typowy współczesny rower klasyczny jest jednośladem dwukołowym. Ramy roweru wykonuje się ze stali zwykłych lub stopowych, stopów aluminium lub kompozytów.
Układ jezdny roweru to koła (zwykle) szprychowe i ogumienie pneumatyczne.
Napęd jest przekazywany przez układ napędowy roweru którym zwykle jest przekładnia łańcuchowa i system zmiany przełożeń (przerzutka zewnętrzna, przerzucającą łańcuch na koła łańcuchowe o różnych ilościach zębów lub wewnętrzna, znajdującą się w piaście).
Dla nad jednak rower, to coś więcej niż tylko pojazd..

users Czas ładowania strony (sek.): 0.578
miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności
militaria ++ virtuti militari ++ zwirek techno ++ sport r-gg

Online: Odwiedzający - 5
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 19 [28 Cze 2010 13:58:16]
Odwiedzający - 19 / + - 0
  • Kingston Racing Team ma swoje Złotko
  • Ania Sojka z Kingston Racing Team – zgodnie z przewidywaniami – zdobyła złoty medal na Mistrzostwach Polski w Zjeździe, które odbyły się w Siennej na Czarnej Górze, 18 lipca 2010 roku.
  • Druga edycja Enduro Trophy na Czarnej Górze
  • Po dwóch miesiącach przerwy ekipa Enduro Trophy powraca z kolejną edycją swojej imprezy, która tym razem odbędzie się w miejscu doskonale znanym wszystkim polskim endurakom – na Masywie Śnieżnika...
  • Mazovia MTB Marathon w Skarżysku Kamiennej
  • Mazovia MTB Marathon 25 lipca w Skarżysku Kamiennej to wielkie emocje z wiązane z V edycją Pucharu Polski w Maratonach MTB, drugą edycją Klasyfikacji Górskiej Mazovia MTB Maraton i Otwartymi Mistrzostwami Samorządowców Skarżyska Kamiennej.
  • UST – opony bezdętkowe
  • Pod koniec lat 90 firma Mavic, specjalizująca się w produkcji obręczy i kół rowerowych we współpracy z firmami Hutchinson i Michelin, potentata w dziedzinie opon zaprezentowała system bezdętkowy pod nazwą UST...
  • Rutkiewicz i Morajko faworytami wyścigu Pomerania Tour
  • Zawodnicy zawodowej grupy kolarskiej Mróz ActiveJet, Marek Rutkiewicz i Jacek Morajko, wymieniani są jako główni faworyci wyścigu Pomerania Tour - ostatniego poważnego sprawdzianu przed Tour de Pologne. Start wyścigu już w sobotę 24 lipca w Gdańsku.